Andrzej Duda ma problem. Policja składa zawiadomienie po wiecu PiS we Wrocławiu

Prezydent Andrzej Duda. Foto: PAP
Prezydent Andrzej Duda. Foto: PAP

Sztab Andrzeja Dudy złamał rozporządzenie koronawirusowe. Teraz policja chce ukarania uczestników i organizatorów.

„Gazeta Wrocławska” ujawniła, że dolnośląska policja wymknęła się spod kontroli szefowi MSWiA… i zabrała za sztab PiS. A dokładniej za wiec Andrzeja Dudy we Wrocławiu.

Jak się bowiem okazało organizatorzy i uczestnicy złamali rządowe rozporządzenia w zakresie pandemii koronawirusa. Te bowiem nie pozwalają na zgromadzenia powyżej 150 osób.

A ponieważ PiS chciał pokazać „siłę” w bastionie przeciwnika… zrobiło wszystko, aby uczestników było znacznie więcej niż pozwala limit.

– Skierujemy wniosek do sądu o ukaranie organizatorów dwóch największych zgromadzeń za przekroczenie liczby uczestników – potwierdził Kamil Rynkiewicz, rzecznik dolnośląskiej policji.

Poza wiecem Dudy na Rynku we Wrocławiu odbywało się łącznie pięć zgromadzeń. Obok największego – czyli wiecu Dudy, dużo osób zgromadziła kontrmanifestacja Strajku Kobiet.

Jakby tego było mało, uczestnicy wiecu Dudy nie przestrzegali obowiązku noszenia maseczek i utrzymywaniu dystansu.

Źródło: Gazeta Wrocławska

13 KOMENTARZE

    • Prawda, wojna polsko-polska trwa w najlepsze. „Byle ten drugi nie wygrał, nie pamiętam już dlaczego ale go nienawidzę, głosować, szybko, już!”.

  1. Tak czy owak lekceważenie prawa odbija się czkawką, dlatego prawo należy szanować, szczególnie, gdy się je samemu wprowadziło. Orwell wiecznie żywy – „równi i równiejsi”.

  2. Jak to mówi redaktor Michalkiewicz dojdzie do tego że policjanci będą zamykać policjantów. I wyjdzie mosad i pozamyka wszystkich

  3. Policja pro-platformerska z Breslau tym razem ma rację – prawo ma obowiązywać wszystkich, także pisowców i ich rezydenta.

  4. albo urzędnicy po prostu kłamią ze spóźnieniem
    zgłoszenia
    niestety to możeliwe choć nie wiadomo jak było

  5. To, że pisowcy, którzy te obostrzenia wprowadzili, kładą na nie lachę, to widać na każdym kroku. Przecież wystarczy włączyć TVP DEZINFO, obejrzeć obrady sejmu, prace w komisjach sejmowych, konferencje prasowe, wizyty w terenie itd. Tego typu sytuacje jak ta we Wrocławiu pokazują, że te obostrzenia nie mają nic wspólnego z nauką, medycyną, bezpieczeństwem oraz innymi patetycznie zakłamanymi hasełkami i obowiązują tylko dlatego, żeby władzunia zachowała twarz i żeby nie musiała odpowiadać na kłopotliwe pytania o zasadność obostrzeń wcześniejszych, skoro obecnie liczba zachorowań się nie zmieniła a nawet wzrosła. Z drugiej strony na nagraniach widać wyraźnie, że lachę kładą zarówno jedni, jak i drudzy. Nienawiść jednych do drugich jest z jednej strony śmieszna, z drugiej przerażająca. Jedni drugich są warci. Dobrali się jak w korcu maku.

    Ciekawe jest też to, jak bardzo państwo pisowców przypomina PRL. W PRL-u, jak opowiadają ludzie, którzy w niej żyli, było mnóstwo przepisów, które regulowały niemal każdą sferę życia. I władza wiedziała, że nikt włącznie z nią samą ich nie przestrzega, bo przestrzeganie ich wszystkich było po prostu niemożliwe (podobnie zresztą w czasach Jezusa faryzeusze sprawowali swą władzę tworząc hałdy niemożliwych do wypełnienia przykazań). Jeśli jednak ktoś podpadł, to na takiego delikwenta zawsze znalazł się jakiś paragraf. I z taką sytuacją mamy do czynienia obecnie.

  6. Władzunia wprowadza w życie wiekopomne słowa legendarnego „profesora” Lecha Kaczyńskiego: „nie może być tak, że państwo jest silne wobec słabych a słabe wobec silnych”. Zwykłych ludzi mundurowi troglodyci męczyć mogą, ale władzunia jest nietykalna.

  7. Ludzie boja się panicznie tego co jest dla każdego z nas nieuniknione. Czy tego chcemy czy nie sami decydujemy o game over naszego życia :)

  8. Kiedy wrocławska policja i prokuratura nękają Jacka Międlara, kiedy władze Wrocławia rozpędzają marsz we Wrocławiu, PiS milczy. Może teraz otworzy oczy na to, co dzieje się Wrocławiu.

Comments are closed.