Indie stają się centrum pandemii koronawirusa w Azji

Hinduski kapłan dał się zakopać w centrum ognistego kręgu, by odgonić epidemię koronawirusa Źródło: YouTube/viral wolrd
Hinduski kapłan dał się zakopać w centrum ognistego kręgu, by odgonić epidemię koronawirusa Źródło: YouTube/viral wolrd

Rekordowy wzrost zakażeń COVID-19 nastąpił w Indiach. To nowe epicentrum pandemii w Azji. Tylko jednego dnia, w sobotę 4 lipca, wykryto tam 22 000 nowych przypadków skażenia koronawirusem i 442 zgony.

To rekord tego kraju, który ma już na koncie ponad 18 000 zgonów. Ponad 22 000 dodatkowych przypadków zakażeń wykryto przede wszystkim na zachodzie i południu kraju. Od początku pandemii jest to już ponad 640 000 przypadków.

Tylko Stany Zjednoczone, Brazylia i Rosja odnotowały więcej zachorowań, ale Hindusi mogą w tym tempie szybko znaleźć się przed Rosję.

Mocno dotknięty epidemią jest stan Maharashtra, w którym znajduje się Bombaj – gęsto zaludniona stolica finansowa Indii. W ciągu ostatniej doby zanotowano tu 6350 przypadków zarażenia i 198 zgonów.

Od marca w Indiach obowiązują rygorystyczne przepisy sanitarne, ale w tym liczącym ponad 1,3 miliarda ludności kraju nie jest łatwo ich przestrzegać.

Źródło: AFP

5 KOMENTARZE

  1. Po co się przyłączacie do tej lewackiej propagandy strachu. W Indiach dziennie umiera około 40 tyś. ludzi. Te 400 osób to raptem 1% zmarłych. Na inne schorzenia umiera dziesiątki razy więcej ludzi. Przy czym z tego procenta większość to osoby w podeszłym wieku chore na choroby układu krążenia i nowotwory. Jak do tego się doda że obecność w ich ciałach świrusa nie koniecznie znaczy że on tam był i że miał jakikolwiek wpływ na zgon chorego. Może się okazać że nikt nie umarł w wyniku świro-zakażenia.

Comments are closed.