Parlament Europejski i bezpieczeństwo. Eurodeputowani mają dość

Unia Europejska - na jednych się otwiera, dla innych wciąż pozostaje zamknięta. Foto: Pixabay
Unia Europejska - flaga. Foto: Pixabay

Niedawno ujawniono aferę dotyczącą kradzieży w PE. Łupem złodziei padły m.in. laptopy z biur deputowanych i ich współpracowników. Co ciekawe, najbardziej dotknęło to prawicową frakcję Tożsamość i Demokracja (ID). Niektóre komputery zawierały wrażliwe dane. Teraz europosłów zbulwersował system do elektronicznych głosowań, który dostarczyła PE firma Apple.

Część europosłów krytykuje wykorzystywaną przez Parlament Europejski aplikację iVote umożliwiającą elektroniczne głosowanie. Stworzone przez Apple oprogramowanie działa jedynie na urządzeniach tego producenta i w dodatku wiąże się z koniecznością rejestracji.

Oprogramowanie wykorzystywane jest jedynie podczas głosowań w komisjach parlamentarnych. Jak dotąd z metody tej skorzystały cztery komisje PE, ale kolejne już szykują się do jej wprowadzenia.

„iVote wykorzystywane jest w trakcie głosowania w komisjach, gdzie obowiązują długie i skomplikowane procedury, a posłowie zgłaszają wiele poprawek” – przekazał w oświadczeniu rzecznik PE.

Część europosłów skrytykowało jednak aplikację, zarzucając jej brak ochrony prywatności. Program iVote działa jedynie na produkowanym przez Apple sprzęcie z systemem operacyjnym iOS. Skorzystanie z niego wymaga ponadto od polityków zarejestrowania się w systemie i podania swoich danych personalnych.

Niektórzy Eurodeputowani się zbuntowali. Nie chcą przekazywać swoich danych amerykańskiemu koncernowi i nie zgadzają się z polityką Apple’a wymagającą rejestracji.

Źródło: PAP/ AFP/ VA