Węgrzy robią swoje. Orban rozprowadza EPL i gra na nosie Tuskowi

Premier Węgier, szef Fidesz Wiktor Orban i Donald Tusk. Zdjęcie: EPA/VIRGINIA MAYO / POOL Dostawca: PAP/EPA.
Premier Węgier, szef Fidesz Wiktor Orban i Donald Tusk. Zdjęcie: EPA/VIRGINIA MAYO / POOL Dostawca: PAP/EPA.

Donald Tusk jest szefem Europejskiej Partii Ludowej. Od miesięcy stara się usunąć z tej euro-grupy węgierski Fidesz Victora Orbana. Węgierscy chadecy trzymają się jednak dobrze, a nawet organizują sobie wewnątrz EPL własną frakcję.

W Budapeszcie na zaproszenie Viktora Orbana pojawili się francuski eurodeputowany z Partii Republikanie François-Xavier Bellamy i premier Słowenii Janez Jansa z partii SDS. Obydwie należą do frakcji EPL.

Na spotkanie doproszono jeszcze premiera Serbii Aleksandara Vucica. Serbia do UE nie należy. Jednak Vucic wywodzi się z konserwatywnej centroprawicowej Serbskiej Partii Postępowej (SNS). SNS została przyjęta do frakcji Europejskiej Partii Ludowej.

Czwórka polityków dyskutowała na tematy „Europy bez cenzury” i jej przyszłości. Tematami były europejskie plany wychodzenia z kryzysu po pandemii koronawirusa, pęknięcia między Wschodem a Zachodem, a także polityka migracyjna UE.

Francuskie media, które to spotkanie zauważyły, piszą o podjęciu wyzwania. I to w czasach gdy EPL „jest mozaiką nurtów myśli bez prawdziwej spójności”. Republikanin Bellamy potwierdził, że jego partia opowiada się za dialogiem z węgierskim premierem oskarżanym o populizm. Także z Fideszem, którego obecność w Europejskiej Partii Konserwatywnej jest regularnie kwestionowana. Tuskowi ścierpły zęby?

Źródło: VA

Comments are closed.