Za postulatem „in vitro dla wszystkich” stoi lobby biotechnologiczne

Protest przeciwko legalizacji in vitro dla kobiet LGBT. 41 tys. osób na ulicach Paryża. Foto: print screen z YouTube/AP Archive
Protest przeciwko legalizacji in vitro dla kobiet LGBT. 41 tys. osób na ulicach Paryża. Foto: print screen z YouTube/AP Archive

We Francji tzw. ustawa bioetyczna podzieliła społeczeństwo. Przypomnijmy, że wprowadza ona sztuczną prokreację dla par lesbijskich i kobiet samotnych. Refundowane in vitro na życzenie, budzi nie tylko sprzeciw natury etycznej, ale też stawia pytania o udział w tym akcie „postępu” lobby firm biotechnologicznych.

Olivia Sarton to adwokat, członek tzw. adwokatów dziecięcych. Wydała książkę o „medycznie wspomaganej prokreacji” (franc. PMA), czyli in vitro. Wskazuje na pewne podmioty finansowe i naukowe, które wspierają nie całkiem altruistycznie rynek sztucznej prokreacji.

Lobby jest na tyle silne, że ustawa o bioetyce opuściła „zamrażarkę” parlamentu jako jedna z pierwszych ustaw zawieszonych z powodu pandemii koronawirusa. W dodatku nadano jest wysoki priorytet.

Tymczasem prognozy deficytu ubezpieczeń zdrowotnych w 2020 roku, zamiast planowanych 5 mld euro ma wynieść 52,2 mld euro. Przeciw ustawie opowiada się Kościół, politycy, psycholodzy, czy naukowcy, jak np. filozof Sylviane Agacinski (małżonka b. socjalistycznego premiera Jospina).

Po drugiej stronie jest grupa zafiksowanych ideologicznie deputowanych, ale i naukowców związanych z sektorem sztucznej prokreacji i jego biznesami. To pieniądze i przewidywane zyski mają być prawdziwymi czynnikami wspomagającymi ustawę o PMA- uważa Olivia Sarton.

W ubiegłym tygodniu w czasie prac komisji bioetycznej Zgromadzenia Narodowego, Jean-Louis Touraine (LREM) sprzeciwił się informowania osób ubiegających się o PMA o „ryzyku medycznym” dla dziecka z PMA. Dobro dzieci liczy się tu najmniej, łącznie z brakiem refleksji nad ustawowym pozbawieniem go np. prawa do posiadania ojca.

In vitro to tymczasem, między innymi wyższe ryzyko dziedziczenia zaburzeń epigenetycznych, 40% wzrost ryzyka wystąpienia wrodzonej wady rozwojowej niechromosomalnej, podwojenie ryzyka wad rozwojowych serca lub zespołu autyzmu. Poza tym, pomnożenie ryzyka o 2,43 nowotworów dziecięcych. Także 45% wzrost ryzyka zgonu przed 1 rokiem, niższe wyniki IQ, zaburzenia zachowania, niższa zdolność ruchowa, czy niższa jakość nasienia u młodych dorosłych mężczyzn.

W zamian mówi się o „naukowej metodzie” i fałszywie twierdzi, że „dzieci urodzone z in vitro są lepsze”. Za taką polityką, wg Sarton stoją „gracze runku sztucznej płodności”.

Źródło: Valeurs Actuelles