Policja odkryła „Kontener Tortur”. Gangsterzy chcieli porywać ofiary przebrani za funkcjonariuszy

Kontener Tortur. Foto: YouTube Scarcity Studios
Kontener Tortur. Foto: YouTube Scarcity Studios

Holenderska policja dokonała szokującego odkrycia. Gangsterzy gromadzili policyjne mundury i stworzyli „Kontener Tortur” dla swoich ofiar.

Europol prowadzi zorganizowaną akcję wyłapywania gangsterów. Jednak to, na co natrafiła niderlandzka policja, zszokowało wszystkich.

Oprócz mnóstwa policyjnych mundurów policjanci w kryjówce gangsterów odkryli coś, co ochrzczono jako „Kontener Tortur”.

W jednym z kontenerów urządzono izbę tortur niczym z horrorów. Cały kontener uszczelniono folią izolującą, a na środku postawiono fotel dentystyczny z paskami do mocowania rąk i kajdanki.

Obok odkryto cały arsenał narzędzi do torturowania ofiar. Według oceny policji gangsterzy chcieli przebierać się za policjantów, porywać ofiary, a następnie torturować w tym kontenerze.

Na celowniku gangsterów mieli znaleźć się również inni bandyci, których chciano w ten sposób szantażować i wywierać na nich presję.

Łącznie, w efekcie działań Europolu, w ciągu kilku dni aresztowano prawie 1000 podejrzanych osób w Anglii, Francji, Niderlandach, Szwecji i Norwegii.

Za tajnym obiektem, składającym się z kilku kontenerów mieszkalnych i izby tortur, odkrytych w Wouwse Plantation w prowincji na południu Niderlandów, kryje się gang 40-letniego Robins van O.

Van O. to lokalny boss mafii narkotykowej, który oficjalnie zajmuje się prowadzeniem siłowni. Wcześniej policja podejrzewała go o zamordowanie 41-latka, który zginął w jego domu.

Jednak policji nie udało się udowodnić mu winy.

Akcja Europolu okazała się sukcesem dzięki pracy francuskich hakerów. To im udało się włamać do zamkniętego komunikatora EncroChat, z którego korzystało tysiące przestępców.

W trakcie akcji aresztowano m.in. płatnych morderców. Komandosi szturmowali ich domy i mieszkania w Londynie, Manchesterze i Rotterdamie.

Źródło: Deutsche Welle

4 KOMENTARZE

  1. pokłosie afery z encrochat.

    W skrócie – firma oferowała „bezpieczny, szyfrowany end-to-end” smartfon. Masa ludzi, również wszelkiej maści gangusy kupowały jak ciepłe bułeczki. Zwiedzeni iluzją pełnej anonimowości inkryminowali się przez wiele miesięcy, a w tym czasie francuskie służby i europol słuchały wszystkiego (tak jak słuchają zwykłych telefonów) i przechwytywały wszystko (znowu – tak jak w zwykłych telefonach). Teraz przyszedł czas na żniwa.

    Ptaszki ćwierkają, że nieco gangusów i polityków z pierwszych stron gazet z banana republic of Polin też korzystali. Idę o zakład, że rozejdzie się po kościach. Jak zawsze…

Comments are closed.