Nie będzie ulicy George’a Floyda w niemieckim Metten. Przynajmniej na razie…

przeszłość Floyda
George Floyd. / foto: YouTube

Nie będzie ulicy George’a Floyda w niemieckim Metten w Dolnej Bawarii. Rada gminy targowej jednogłośnie odrzuciła ten pomysł. Propozycja nadania jednej z ulic imię nie żyjącego czarnoskórego recydywisty budziła liczne kontrowersje, także w Internecie.

Pomysł nazwania ulicy imieniem George’a Floyda wyszedł od jednego z mieszkańców. Lokalna rada odrzuciła go jednak stosunkiem głosów 16:0. Uznano, że zmiana nazwy jest zbyt skomplikowana, za droga a takie miano nie ma żadnego powiązania. W rozmowie z Bawarskim Radiem burmistrz Metten Andreas Moser stwierdził, że decyzja nie była łatwa. Samorządowiec przyznał, że toczyło się wiele dyskusji. Ostatecznie jednak stwierdzono, że zmiana nazwy ulicy miałby zbyt wiele konsekwencji dla mieszkańców, a dla lokalnych firm mogłaby skończyć się potencjalnie wielką katastrofą.

Chodzi m.in. o nieproporcjonalnie duży koszt zmiany adresu w korespondencji, pieczątek, znaków adresowych i wielu innych rzeczy. Co więcej, w Metten nie ma obecnie żadnej ulicy, która nie posiada nazwy. Ponadto wszystkie, które do tej przyjęto, miały bezpośredni związek z gminą.

Rada gminy postanowiła jednak „pójść na kompromis” i włączyć „ul. George’a Floyda” do puli propozycji. Może jeszcze kiedyś się przyda… W przyszłym roku powstanie bowiem nowy obszar, więc trzeba będzie nadać nazwy kolejnym ulicom.

Burmistrz Metten ujawnił także trochę informacji o pomysłodawcy. Zaprosił go do ratusza. – Jest kosmopolitą – wyznał samorządowiec.

Dżentelmen jest w po siedemdziesiątce i mieszkał już na całym świecie. W Papui Nowej Gwinei miał doświadczenia z rasizmem. Jego żona, która odeszła, była wroga Australijczykom. Właśnie dlatego los George’a Floyda szczególnie go dotknął – mówił.

Moser dodał, że mężczyzna od niedawna jest mieszkańcem Metten. Nie był też świadomy, jakie konsekwencje niesie ze sobą zmiana nazwy ulicy. Z kompromisu jest jednak zadowolony.

Sprawa wywołała wielkie poruszenie w Internecie. Do burmistrza wpłynęło wiele maili. Ponadto dyskusje toczyły się także w komentarzach na BR24.

„Gdyby to był 1 kwietnia, mógłbym odpowiednio ocenić te doniesienia” – napisał jeden z internautów.

„Dziwne jest dedykowanie przestępcy nazwy ulicy. Co myślą o tym dobrzy Niemcy?” – podkreślił inny.

Jak widać bawarska gmina ostatkiem sił broni się przed falą rzekomo antyrasistowskiego szaleństwa. George Floyd zmarł w Minneapolis w wyniku policyjnej interwencji. Murzyn miał na swoim koncie wyroki za przestępstwa narkotykowe, rozboje z bronią i kradzieże. Lewaccy anarchiści zrobili z niego patrona zamieszek, które przetaczają się przez USA i Zachód pod hasłem „Black Lives Matter”.

Źródła: br.de/nczas.com

2 KOMENTARZE

  1. Ja jestem za nadaniem imienia ulicy, w każdym polskim mieście, bardzo młodego Polaka zamordowanego w Ełku przez muzułmańskiego zwyrodnialca. Niestety nie mogę znaleźć imienia i nazwiska tegoż Polaka bo nie wiedzieć czemu jest ono chronione, czyżby to była taka wielka tajemnica? Nazwisko przestępcy i kryminalisty ze Stanów Zjednoczonych ta „ochrona danych” widać nie obowiązuje.

  2. Jakoś nie mieli skrupułów żeby nazywać ulice w Polsce na cześć kryminalistów. Choćby nawet Adolf Hitler Platz. Nie zapominajmy że nieoficjalnym hymnem Niemiec była Horst Wessel Lied, piosenka napisana na cześć sutenera i kryminalisty. Tak że Niemcy mają długą tradycję w czczeniu kryminalistów.

Comments are closed.