Puma i jej właściciel ciągle poszukiwani. Państwo chce zniszczyć „złego prywaciarza”? Wątpliwości w sprawie [FOTO/VIDEO]

Puma Nubia. / foto: Facebook: Projekt PUMA - Nubia

Prywatny właściciel zbiegł do lasu z Pumą, po tym jak pracownicy ZOO próbowali odebrać mu zwierzę. To efekt wyroku sądu z początku tego roku. W sprawie pojawia się jednak wiele wątpliwości.

Media informują o trwającej obławie policji, z wykorzystaniem śmigłowca, na mężczyznę, który uciekł do lasu ze swą pumą. Ta decyzją sądu miała przepaść na korzyść Skarbu Państwa.

Państwo zabiera Pumę

Właścicielem Pumy jest były żołnierz, weteran misji w Afganistanie, który kupił ją kilka lat temu w Czechach i od małego wychowywał. Posiadanie groźnego zwierzęcia jest jednak w Polsce nielegalne, a mężczyzna ma na swym koncie kilka wyroków.

Większość odnosi się do rzekomego stwarzania zagrożenia. Tym, zdaniem państwa, jest samo posiadanie niebezpiecznego zwierzęcia. Fakt, że nikt nikomu nic się nie stało przez wiele lat, a więc właściciel zadbał prawidłowo o bezpieczeństwo nie miał tu dla sądu znaczenia.

Ostatni wyrok sądu, po którym zarządzono przepadek Pumy na rzecz Skarbu Państwa, odnosił się jednak do warunków, w jakich przetrzymywane miało być zwierzę. W sieci możemy znaleźć zdjęcia dużego wybiegu dla Pumy, a także tego…jak śpi z właścicielem w łóżku.

Publicerat av Projekt PUMA – Nubia Tisdag 3 september 2019

O teraz mówi do mnie kotku.. Ciekawe dlaczego?

Publicerat av Projekt PUMA – Nubia Fredag 23 november 2018

Popołudniowy spokój na dzielni Hugh Wspieraj projekt🔝🔝🔝🔝🔝🔝 www.zrzutka.pl/puma 🔝🔝🔝🔝🔝

Publicerat av Projekt PUMA – Nubia Tisdag 27 juni 2017

ZOO próbuje samodzielnie zabrać Pumę

W piątek przedstawiciele poznańskiego ZOO próbowali odebrać mężczyźnie zwierzę, ten jednak uciekł z nim do lasu. Jak relacjonują zieloni z ZOO mężczyzna miał ich zaatakować, ten jednak utrzymuje, że to on padł ofiarą ataku. Działaniem ZOO zaskoczeni są także funkcjonariusze policji.

Wersja ZOO: Czekając na przyjazd policji na nieogrodzonym terenie z barakiem, przy którym stoi mała klatka z ujawnioną puma, zostajemy zaatakowani prze byłego właściciela – z nożem. Zdarzenie dokumentują obecne media, cudem pracownicy zoo nie zostają zranieni, zwierzę brutalnie wyciągane i szarpane przez właściciela zostaje wywiezione do lasu.

Relacja właściciela: Zostaliśmy zaatakowani przez pracowników ogrodu zoologicznego w Poznaniu jeden z pracowników próbował mnie powalić spróbował założyć klamrę obezwładnić my definitywnie użył siły w stosunku do mojej osoby moja reakcja była jednoznaczna bronić siebie bronić imienia bronić najukochańszego zwierzaka jakie mam tak użyłem takich słów że po moim trupie ze względu na to że Nubia jest moim dzieckiem.

Tymczasem działaniem ZOO zaskoczona jest policja. Wg funkcjonariuszy zabranie zwierzęcia miało być dokładnie zaplanowane, gdyż jak spodziewano się mężczyzna nie będzie chciał go oddać dobrowolnie. Policja informuje także, że ZOO podjęło działania bez konsultacji ze służbami, a o przybycie na miejsce poproszono ich po fakcie ucieczki.

Wątpliwości w sprawie

Poszukiwania ciągle trwają. – Poszukiwania nadal trwają, ale już nie w takiej formie jak wczoraj, działamy bardziej operacyjnie. Próbujemy ustalić miejsce pobytu mężczyzny oraz zwierzęcia – informuje mł. asp. Tomasz Graboś. Z kolei właściciel Pumy zamieścił filmik z podpisem „bezpieczni”.

W sprawie pojawia się wiele wątpliwości. Po pierwsze warunki przetrzymywania pumy są udokumentowane przez właściciela także w mediach społecznościowych, co każdy może ocenić. Sam właściciel zamieścił także opinię Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Kielcach, która oceniła, iż warunki w których żyje zwierzę są odpowiednie. Dodatkowo zwierzę było wykorzystywane podczas specjalnych warsztatów, w których każdy mógł wziąć udział w gospodarstwie edukacyjnym na Jurze.

ZOO natomiast publikuje zdjęcia klatki, w której miała być przechowywana puma. Na portalu „Gazety Wyborczej”, która zupełnym przypadkiem pojawiła się na miejscu zdarzenia, widzimy jak mężczyzna faktycznie wyciąga z niej zwierzę, a następnie ucieka z nim do lasu. Puma podczas zajścia nie jest agresywna, wygląda jednak na przestraszoną – zapewne ze względu na duże zamieszanie.

Tak wyglądają warunki, w których przetrzymywana była Puma. Dzisiaj interwencja, próbowaliśmy odebrać zwierzę, które wyrokiem sądu zostało przekazane ZOO w Poznaniu. Dlatego, że nie tylko kłopotem są dramatyczne warunki utrzymania zwierzęcia, ale to że mamy do czynienia z dzikim zwierzęciem z pierwszej grupy zwierząt niebezpiecznych – mówiła przedstawicielka poznańskiego ZOO.

Pełna oburzenia dodaje, że „nie ma możliwości, żeby tego typu zwierzę posiadała osoba prywatna, a nie instytut naukowo-badawczy, nie ogród zoologiczny”. Jak widać zatem chodzi głównie o kwestie niezwiązane z rzekomo złymi warunkami. Rzekomo, bo jak widać nawet opinie instytucji są w tej sprawie podzielone, a nieraz mieliśmy do czynienia z przykładami kłamstw ze strony ekologów.

„Zły prywaciarz”

Sprawa pozostaje zatem niejasna, pojawia się jednak także wiele komentarzy osób popierających stanowisko właściciela pumy, także na profilu ZOO. Posiadanie pewnych zwierząt przez prywatnych właścicieli nie jest jednak w Polsce legalne, w związku z czym trwają poszukiwania pumy, która ma trafić do ZOO.

Argumenty o tym, że nie chodzi o warunki, ale zwierzę może komuś wyrządzić krzywdę są zupełnie nie na miejscu. Puma była w posiadaniu właściciela od kilku lat i nic takiego nie miało miejsca. Jak widać mężczyzna mógł zakupić zwierzę za południową granicą, ale w Polsce samo jej posiadanie czyni z niego kryminalistę, za którym ganiają oddziały policji.

Źródła: Facebook: Projekt PUMA – Nubia / Facebook: Zoo Poznań Official Site / TVN24

26 KOMENTARZE

  1. Polski Rambo
    Serio policja nie ma nic do roboty, jak uganiać się po lasach z facetem z kotem??? Jeśli są wątpliwości co do warunków, to powinni doradzić opiekunowi, co musi zmienić i dać im spokój.

      • Proszę przyjechać do naszego Gdańskiego Zoo i zobaczyć, w jakich warunkach są trzymane np. rysie! Klatka ma ze 2 metry na 5. Faktycznie lepsze warunki dla udomowionego zwierzęcia. Codziennie być napastowanym przez setki wrzeszczących, pukających w szybę dzieciaków.

      • Prawo jest idiotyczne i jego stosowanie jest zwyczajną zbrodnią – mam nadzieję że wyrób sędziopodobny doczeka się odpowiedniej „nagrody” w postaci sznura i gałęzi zaraz obok pozostałych bandziorów z poznańskiego „zoo” i „funfacji” viva.

    • Po prostu chcą sobie chłopaki popolować.W roku 2000 polowanie się udało,bo przy próbach osaczenia spanikowanych tygrysów cyrkowych zastrzelili weterynarza.

      • Do tej pory mam nagranie z tego „polowania” na weterynarza na VHS. W Wiadomościach to pokazywali. Dostał postrzał z karabinu. Niechcący.

  2. Warunki w jakich żyje puma już znamy.Może by tak teraz minister od środowiska zlecił kontrolę warunków życia zwierząt w poznańskim ZOO?

  3. Red.Ncz to ekologowie chyba sie snia po nocach, skoro w pracownikach ZOO doszukala sie eokologow.

    Poza tym, chyba tego prawa nie uchwalono wczoraj? Skoro posiadanie takiego zwierzenia jest nielegalne, to jest nielegalne, koniec kropka. A gadka, ze „przez tyle last” jest nepowazne. W Polsce pod blahymi pozorami wycina sie hurtowo drzewa „a bo byc moze, hipotetycznie w przyszlosci, bedzie wiatr i to drzewo sie przewroci, a pod nim bedzie wasza matka…”, a tu prosze puma podpisala oswiadczenie, ze bedzie do konca swiata bezpieczna. Cud!

    • Facet prowadził działalność gospodarczą jako cyrk, związku z czym zwierze posiadał w pełni legalnie. Nielegalne w Polsce jest trzymanie takiego zwierzaka poza klatką, czy spanie z nim w łóżku…

  4. Mam nadzieję, że facet obroni siebie, zwierzaka i prawa do wolności. Precz z takim państwem, które odbiera facetowi ukochanego kota !

  5. Uwielbiam takie akcje: polowanie na przestraszonego nieszczęśnika, żeby mu odebrać jego własność, wystawić mandat staruszce, złapać „suszareczką” przejezdnego bo nie zauważył ograniczenia prędkości. Najgorzej nie lubię łapania przestępców – to bardzo stresujące i niebezpieczne – unikam jak ognia!

  6. … chodzi o precedens – ten żołnierz zapewne radził sobie z pumą i poradziłby w przyszłości – ale dopuszczenie – przez zaniechanie – do otwarcia furtki dla innych, spowodowałoby, że dziesiątka, a może dziesiątki idiotów kupiłoby sobie drapieżne koty. I by ich nie upilnowało, albo nie opanowało. I część z tych zwierząt kogoś (może właściciela, albo kogoś z rodziny) by zabiło, albo uciekło i polowało by przeżyć.

    Należało dyskretnie zbadać sprawę, ew. dać indywidualną zgodę i nie nagłaśniać tematu. A zrobiono jak zwykle u nas wszystko od dupy strony. I do tego pani dyrektor poznańskiego ZOO, nazbyt, jak sądzę egzaltowana…

    żołnierza szkoda, pumy szkoda – życzę, żeby sobie poradzili, wzięcie prawnika to dobra droga, o ile prawnik dobry

  7. Proponuje, żeby jacyś dziennikarze w końcu pojechali do tego Pana i sami sprawdzili warunki. Bo z akt sprawy wynika, że nigdy nie było kontroli w aktualnym od kilku lat miejscy przetrzymywania pumy. Duża klatka (w której nawet nie jest wstanie przebiedz 2 metrów) z fb znajduje się w innej miejscowości w której nie mieszka. Najprawdopodobniej w nowym miejscu zamieszkania miszka z puma w domu i trzyma ją w tej małej klatce.

  8. jeśli pumę zabieraja to ja pytam co rotwajlery, dobermany, owczarki niemieckie, i inne zabójcze psy robią u mnie na osiedlu ?

  9. Dyrektorka poznańskiego zoo miała też epizod z kotami… Podobno próbowała stworzyć nową rasę i kilkadziesiąt kotów w chacie trzymała. Lewacka wariatka!

Comments are closed.