Sąd nakazał wszczęcie śledztwa w Żandarmerii Wojskowej. To tam stworzono farmę trolli

Żandarmeria Wojskowa. Foto: PAP/Darek Delmanowicz
Żandarmeria Wojskowa. Foto: PAP/Darek Delmanowicz

Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał wszczęcie śledztwa ws. siatki internetowych hejterów. Za anonimowymi trollami mieli stać oficerowie Żandarmerii Wojskowej.

Afera wokół mobbingowania i molestowania seksualnego kobiet w wojsku doczekała się nowej odsłony. Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał śledczym wszczęcie postępowania w sprawie nękania ofiar.

Przypomnijmy – po ujawnieniu przez jedną z kobiet afery, w sieci zaroiło się od anonimowych kont, nękających ofiary skandalu.

Kpr. Karolina Marchlewska oskarżyła o atak seksualny swojego przełożonego ppłk. Tomasza S., po czym została poddana mobbingowi i zwolniona z pracy.

Ppor. Maria przez lata była obiektem zalotów szefa krakowskiego oddziału ŻW płk. Sebastiana K., a gdy to zgłosiła przełożonym, została usunięta z armii.

Natomiast mjr. Robert Pankowski – były wiceszef wydziału wewnętrznego ŻW – został zwolniony, kiedy zaczął ujawniać niewygodne informacje. Byli zwierzchnicy zaczęli przypisywać mu również chorobę psychiczną.

Głównym narzędziem trolli stał się Twitter, gdzie powstały sieci anonimowych kont. W 2018 roku ofiary prześladowań dowiedziały się, że za kampanią nienawiści stoją wysocy oficerowie Żandarmerii Wojskowej.

Dowodem były tysiące zrzutów ekranu. Sprawa trafiła do prokuratury wojskowej w Olsztynie, która jednak nie dopatrzyła się czynów zabronionych i odmówiła prowadzenia śledztwa.

Teraz Sąd Okręgowy w Warszawie, po zbadaniu sprawy, nakazał wojskowym śledczym ponowne zajęcie się bulwersującym procederem.

Źródło: Onet

3 KOMENTARZE

  1. Żołnierskie zaloty to nie przelewki. Po kie licho baby w wojsku, policji, straży pożarnej. Taką hodowac w domu, to dopiero zgroza.

  2. Dawniejsze WSW udawało się wykiwać. W jednym z pułków desantowych kapral nieźle narozrabiał. Kmdr Wojcieszek z WSW już szykował pluton egzekucyjny. Tymczasem w pułku podpadziocha zorganizował błyskwiczne posiedzenie sądu podoficerskiego (z dyskretnym błogosławieństwem dowódcy pułku). Wyrok – degradacja i pozbawienie odznak nagrodowych. W normalnym ówczesnym wojsku regulamin przewidywał tylko jedno ukaranie za dane przewinienie. WSW odjechało z kwitkiem. A wojacy na lotnisko po spirytus…

Comments are closed.