Hamilton odleciał. Brytyjczyk ma pretensje do Ferrari, że nie angażuje się w walkę z rasizmem

Lewis Hamilton.
Lewis Hamilton. (PAP/EPA)

Lewis Hamilton mocno uległ propagandzie lewackich mediów o słuszności wspierania Black Lives Matter. Czołowy kierowca F1 ma pretensje m.in. do Ferrari, że nie włączyło się do szopki nazywanej walką z rasizmem.

Po ostatnim wyścigu, który odbył się w Syrii Hamilton przyczepił się do Ferrari, że team po raz kolejny nie wykazał się zaangażowaniem w walce z rasizmem. Przed niedzielnym Grand Prix Styrii kierowca włoskiej ekipy Charles Lerclerc był jednym z kierowców, którzy nie zdecydowali się uklęknąć w geście poparcia dla akcji Black Lives Matter.

Przed ostatnim wyścigiem F1 wszyscy kierowcy założyli koszulki „End Racism”, a Hamilton, który jest jedynym czarnym wśród kierowców, założył koszulkę z hasłem „Black Lives Matter”. Brytyjczykowi nie wystarcza zaangażowanie Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA) i F1. Według niego zespoły powinny bardziej angażować się w akcję.

Hamilton może być za to zadowolony ze swojej stajni. Na znak walki z rasizmem bolidy Mercedesa będą przez cały sezon w czarnej kolorystyce. To nic. Team zapowiedział tak absurdalne posunięcia jak zwiększenie zróżnicowania etnicznego wśród pracowników. Hamilton określił to „krokiem naprzód”, ale pozostałe ekipy muszą zaprezentować „bardziej zdecydowane stanowisko”.

– Żaden inny team nie wypowiedział się na temat walki z rasizmem. Nawet podczas spotkania z F1 na Zoomie, praktycznie nikt nie zabrał głosu – mówił po Grand Prix Styrii.

– Widzieliśmy mechaników Red Bulla, którzy postanowili przyklęknąć, co jest wspaniałe, ale popatrzmy na takie Ferrari, które zatrudnia tysiące pracowników, a ja nie usłyszałem od nich choćby kilku słów o wzięciu na siebie większej odpowiedzialności ani zapewnień dotyczących zmian w przyszłości – podkreślił.

W pierwszym wyścigu GP w sezonie w Australii Leclerc, Max Verstappen (Red Bull), Kimi Raikkonen (Alfa Romeo), Antonio Giovinazzi (Alfa Romeo), Daniił Kwiat (AlphaTauri) i Carlos Sainz jr (McLaren), nie zdecydowali się przyklęknąć. W Syrii przy swoim pozostali Leclerc, Verstappen, Raikkonen i Kwiat. Kierowca Ferrari powiedział, że woli wyrazić swoje wsparcie nosząc koszulkę „End Eacism”. Z kolei Rosjanin powiedział, że takie zachowanie jest „sprzeczne z rosyjską mentalnością, w której klęczysz tylko za swoją ojczyznę, flagę lub przed Bogiem”.

 

6 KOMENTARZE

  1. Co za debil z tego Hamiltona . No tak…to przecież czarny zatem czego można się spodziewać po ludziach którzy jak udowodniono , mają iloraz inteligencji najmniejszy z wszystkich nacji bo średnio ok.80 IQ. Hamilton tym samym potwierdził ważność tych badań i ich prawdziwość.

    • i dlatego startuje z białymi, w sporcie wymyślonym i sponsorowanym przez białych, to potwierdza co napisałeś, trudno mu to jakoś zauważyć

  2. GP w Syrii… ktoś w ogóle to czyta? Ciekawe jak miałoby wyglądać GP w kraju ogarniętym wojną, pomyślcie trochę zanim coś napiszecie

Comments are closed.