Grzegorz Braun znowu uciszony w Sejmie. Mówił o inwigilacji Konfederacji przez służby Kamińskiego [VIDEO]

Gorąca dyskusja w Sejmie ws. aborcji. Marszałek Gosiewska odebrała głos Braunowi.
Gorąca dyskusja w Sejmie ws. aborcji. Marszałek Gosiewska odebrała głos Braunowi. (Fot. YouTube/4Mens TV)
REKLAMA

Marszałek Sejmu po raz kolejny wyłączyła mikrofon podczas wystąpienia Grzegorza Brauna. Poseł mówił o inwigilacji Konfederacji przez służby specjalne, o czym pisze w nowym numerze „Najwyższego Czasu!” Leszek Szymowski.

Grzegorz Braun wystąpił podczas debaty na temat wotum nieufności wobec ministra koordynatora ds. służb specjalnych, jako ostatni z posłów Konfederacji. Posłowi nie udało się zmieścić w czasie, a marszałek była bezwzględna i z ostatnią sekundą zakończyła przemówienie Brauna, nie dając nawet dokończyć zdania.

Praktyka sejmowa, co widzieliśmy często i wczoraj i dzisiaj, nakazuje pozwolić przynajmniej dokończyć zdanie, jednak w obecnej kadencji marszałkowie bardzo często po prostu przerywają wypowiedzi posłów. Ofiarą takiego działania po raz kolejny padł Grzegorz Braun.

REKLAMA

Poseł rozpoczął swe wystąpienie od pokazania numeru „Najwyższego Czasu” i tekstu Leszka Szymowskiego pod tytułem „Służbami w Konfederację”. – To jest oficjalny załącznik, ja go składam na ręce prezydium Sejmu – powiedział Braun.

My mamy swoje zastrzeżenia do tego ministra (Kamińskiego – red.). Główne zastrzeżenie jest takie, że żaden nie siedzi. Ani Sienkiewicz, ani Kamiński, jakoś wzajemnie nie chcą się osadzić. Tak długo jak palone są budki, pałowani są normalni ludzie, stawiający czoła inwazji sodomitów… – mówił Grzegorz Braun.

Jego przemówienie zostało jednak przerwane przez marszałek Małgorzatę Gosiewską z PiS.

Artykuł Leszka Szymowskiego

Od kilku miesięcy Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego prowadzi Sprawę Operacyjnego Rozpracowania (zgodnie z nomenklaturą służb jest to sprawa o największym priorytecie) o kryptonimie „Sputnik”. Kryptonim wziął się od nazwy rozgłośni sympatyzującej z Kremlem, której wielokrotnie wypowiedzi i wywiadów udzielali dzisiejsi politycy Konfederacji – pisze dziennikarz.

W ramach sprawy „Sputnik” inwigilowano konfederatów, członków ich rodzin, asystentów i związane z nimi osoby. Chodziło o znalezienie czegokolwiek, czym można byłoby uprawdopodobnić powiązania z Rosją – kontynuuje.

I dodaje: Domniemane zaś kontakty z rosyjskimi służbami specjalnymi były pretekstem do formalnej inwigilacji – m.in. podsłuchiwania rozmów telefonicznych, czytania skrzynek mailowych, zbierania informacji wrażliwych o kilkudziesięciu osobach z otoczenia dzisiejszych posłów Konfederacji.

Cały tekst Leszka Szymowskiego na temat działania służb przeciwko Konfederacji, o którym wspomina Grzegorz Braun, możecie przeczytać w najnowszym numerze „Najwyższego Czasu!”, w wersji on-line dostępnym TUTAJ.

REKLAMA