Unia na drodze do rozpadu. Europosłowie PO za pozbawieniem Polski prawa do glosowania w Radzie Europejskiej

Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel, przewodniczący Parlamentu Europejskiego David Sassoli i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Zdjęcie: . EPA/OLIVIER HOSLET Dostawca: PAP/EPA.
Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel, przewodniczący Parlamentu Europejskiego David Sassoli i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Zdjęcie: . EPA/OLIVIER HOSLET Dostawca: PAP/EPA.

Komisja wolności obywatelskich (LIBE) Parlamentu Europejskiego przyjęła raport krytykujący stan praworządności w Polsce. Dokument przygotował hiszpański eurodeputowany Socjalistów i Demokratów (S&D) Juan Fernando Lopez Aguilar. Troje europosłów PO za odebraniem Polsce prawa do głosowania w Radzie Europejskiej.

Niestety Komisja LIBE zdominowana przez lewicowo-liberalnych parlamentarzystów forsuje oderwaną od rzeczywistości wizję sytuacji w Polsce – powiedziała eurodeputowana PiS Jadwiga Wiśniewska

Sprawozdanie zostało przyjęte przy 52 głosach za i 15 przeciw. Jak wynika z dokumentów PE, wśród polskich europosłów rezolucję poparli: Magdalena Adamowicz (PO), Bartosz Arłukowicz (PO), Andrzej Halicki (PO) oraz Sylwia Spurek (Socjaliści i Demokraci). Przeciwko byli: Joachim Brudziński (PiS), Patryk Jaki (PiS) i Jadwiga Wiśniewska (PiS).

Raport krytycznie odnosi się do stanu praworządności w Polsce. W tekście skoncentrowano się „na nieustannie pogarszającej się sytuacji w Polsce w zakresie funkcjonowania systemu legislacyjnego i wyborczego, niezależności sądownictwa i praw sędziów oraz ochronie praw podstawowych”.

Wezwano w nim też Radę i Komisję do „powstrzymania się od wąskiej interpretacji zasady praworządności” oraz do wykorzystania w pełni możliwości procedury przewidzianej w art. 7 ust. 1 Traktatu o funkcjonowaniu UE (…) w odniesieniu do wszystkich zasad zapisanych w art. 2 TUE, w tym demokracji i praw podstawowych”. W praktyce oznacza tp wezwanie do pozbawienia Polski części praw wynikających z członkostwa w Unii w tym prawa do głosowania w Radzie Europejskiej.

Europosłowie odnotowują w sprawozdaniu, że ostatnie wysłuchanie w Radzie w ramach procedury art. 7 odbył się „dawno, w grudniu 2018 r.”. W tekście wzywają Radę do „podjęcia ostatecznego działania (…) poprzez stwierdzenie, że istnieje wyraźne ryzyko poważnego naruszenia przez Rzeczpospolitą Polską wartości, o których mowa w art. 2 Traktatu o funkcjonowaniu UE, w świetle przytłaczających dowodów na ich istnienie”.

W związku z powtarzającymi się zarzutami PiS i władz polskich, że wobec Polski stosowane są inne standardy w porównaniu do pozostałych państw członkowskich UE, w niniejszym raporcie stwierdza się, że poza Węgrami (również podlegającymi toczącej się procedurze na podstawie art. 7), nie ma innego takiego państwa w Unii, które w tak krótkim czasie, w ciągu ostatnich pięciu lat, stworzyłoby podobną kaskadę reform prawnych w ramach procedury nadzwyczajnej, przy wyłącznym poparciu rządzącej większości i bez żadnych ustępstw wobec opozycji parlamentarnej lub jakiejkolwiek mniejszości oraz poważnie naruszając rządy prawa – powiedział po głosowaniu Aguilar cytowany przez PE.

Wskazał też, że „żaden inny rząd nie stoi w obliczu czterech postępowań w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego z powodu ignorowania orzeczeń TSUE„.

Hiszpański lewak chciałby m.in. by Unia zajęła się prawem aborcyjnym w Polsce i ordynacją wyborczą

Do raportu krytycznie odniosła się eurodeputowana PiS Jadwiga Wiśniewska. – Ubolewam, że Parlament Europejski, który walczy z dezinformacją, sam w wyniku działań przedstawicieli totalnej opozycji, takiej dezinformacji jest poddawany, czego dowodem jest raport o rzekomo łamanej praworządności w Polsce – powiedziała po przyjęciu dokumentu.

Wiśniewska dodała, że kilkadziesiąt poprawek zgłoszonych przez grupę Europejskich Konserwatystów i Reformatorów zostało odrzuconych.

– Polskę pomawia się o łamanie rządów prawa, tymczasem to zachowanie praworządności jest priorytetem polskiego rządu, a rolą Unii Europejskiej nie powinno być wydawanie arbitralnych osądów w kwestiach jej nieprzynależnych. Niestety na podstawie niepełnych albo zwyczajnie fałszywych informacji odnośnie rożnych dziedzin – od ustroju sądownictwa, przez prawo wyborcze, kwestie aborcji, do praw mniejszości seksualnych – formułuje się nieuprawnione zarzuty. Kwestie poruszane w raporcie należą do wyłącznej kompetencji państw członkowskich i Parlament Europejski w ogóle nie powinien w nie ingerować – stwierdziła.

13 KOMENTARZE

  1. Łatwo jest posądzać Polskę …ale co Hiszpania robiła z demonstracjami u nich w sprawie niepodległości? Katalonia …. to my możemy wam wiele wywlec … ta unia to dom wariatów . A szkoda.

  2. Wstydu i honoru nie mają: Arłukowicz, Adamowicz, Halicki, Spurek, to naprawdę przedsatwiciele obozu zdrady i zaprzaństwa. Winno im się napluć w obrzydłe , cuchnące gęby

  3. Unii zależy na tym, by zniewolić Polskę i uczynić z niej jedną z prowincji zapowiadanego wielokrotnie imperium paneuropejskiego. Zaś PO liczy na to, że dzięki temu raportowi odzyska władzę w Polsce i wprowadzi swoje porządki. Z tego co wiem, to cały PE ma nad nim głosować we wrześniu.

    Uważam, że powinno w końcu dojść do „polexitu”. Tyle, że PiS do tego się nie kwapi. Zachowuje się jakby nie wiadomo na co czekał. Mam nadzieję, że system w Polsce się zmieni, bo nie chcę by Polska była zy to pod niemieckim butem czy pod amerykańskim czy pod jakimkolwiek innym.

  4. ▌▌Jak się lepiej zastanowić, to ten „Parlament Europejski” jest zupełnie nielegalny w świetle prawa międzynarodowego — absolutny potworek prawny w świecie stosunków międzypaństwowych.

    Państwa mogłyby wybierać swoje delegacje do UE, mogłyby delegować część obecnych parlamentarzystów, a jak nie mają co robić — to i całe parlamenty, ale przyjmowane rozstrzygnięcia muszą najpierw zapadać krajowo: zwycięzca głosowania bierze wszystko i całe państwo za czymś głosuje.

    Obecnie mamy wytrych w systemie prawnym — ponadpaństwowe głosowania ludzików, którzy przed nikim i za nic nie odpowiadają (choć kosztują krocie ukradzione z kieszeni podatników, to swoją drogą).

    .

    • ▌▌Wspierającym niemieckie dążenia do umacniania Związku Socjalistycznych Regionów Europejskich należy nieustannie przypominać, że oznacza to nadciągającą Wojnę Secesyjną (jedną z najkrwawszych wojen w historii ludzkości do końca XIX wieku) — momentum, w którym połączenie prawa do zbierania własnych podatków przez niemiecką Komisję Europejską na siły zbrojne oraz właśnie tworzona dywizja EuroWehrmachtu zaczną być postrzegana jako wystarczająca siła do utrzymania przemocą niepodzielności niemieckiego ZSRE.

      .

      • ▌▌Musimy stale utrzymywać „pod parą” negocjacje koncepcyjne z Wielką Brytanią nad założeniem nowej Unii 2.0 — są konieczne jako stała karta negocjacyjna, a okażą się zbawienne z chwilą łańcuchowego kolapsu w dotychczasowym Związku Socjalistycznych Republik Europejskich (patrząc na lawinowo narastające problemy i kompletna nieskuteczność w radzeniu sobie ze starymi — to może być już wręcz niedługo!)

        .

        • ▌▌Obecna Unia to wielka zmowa krajowych pasożytniczych kast biurokratycznych — sami budują nienaruszalną unijną arystokrację, ale przed społeczeństwami mogą grać komedię: — „My cały czas walczymy, tylko ta zła Unia nam nie daje…”

          Jeśli sami nie pokonamy skutecznie pasożytującej na nas kasty, to żadna unia nam nie pomoże.

          Przykładowe założenia nowej Unii 2.0:

          ● Strefa PRAWDZIWEJ wolności, PRAWDZIWEJ różnorodności, PRAWDZIWIE wolnego handlu i wspólny obszar celny.

          ● Niemiecka polityka przymusowego samobójstwa klimatycznego (oraz innych unijnych przymusowych samobójstw, np. niemieckiej eksterminacji etnicznej nielegalnym multi-kulti na przymusowe rozmnażanie) — wyłącznie do wewnętrznej decyzji państw członkowskich.

          ● Transfery wewnętrzne Unii 2.0 prosto do budżetu państwa — bez narzucania jakichkolwiek warunków wstępnych, polityk i zakupów zewnętrznych — po prostu jesteś z nami w unii, tak się umówiliśmy i koniec tematu. Praktyczny koniec budżetu UE, a tym bardziej nowych unijnych podatków nakładanych na uniopoddanych.

          ● Przywracanie kontroli na granicach państw upadłych Strefy Schengen 2.0 (niekontrolowany napływ nielegalnej migracji) — głosowanie wewnętrzne Strefy Schengen 2.0 ze wzmocnieniem głosu państw granicznych.

          ● Likwidacja formowanej właśnie dywizji Frontexu i wszelkich form EuroWehrmachtu pod jakąkolwiek inną nazwą (choćby „Ludowego komisarza ds. walki z podróbkami”).

          ● Likwidacja antydemokratycznej fikcji mordującej Unię pt. „Parlament Europejski” — delegacje parlamentarne głosujące w ramach kraju, a decyzje spływające już jako decyzja państwa członkowskiego i wg zasady podziału głosów wewnątrz Unii 2.0.

          ● Prawo do wyrzucania z Unii 2.0 (nie natychmiast i nie większością 50% głosów, ale zamiast etatystycznego torturowania nieustanną lawiną sankcji i opresji przez bezkarną unijną arystokrację biurokratyczną [co — poprzez swoją antydemokratyczność — skutecznie rozsadza obecną UE]).

          ● Oprócz już stosowanej „spłaszczonej” struktury siły głosu dodatkowa zasada: najsilniejszy kraj zawsze i we wszystkim spada do pozycji równej drugiemu w kolejności (bo i tak ma swoje niewymierne przewagi negocjacyjne, a przy okazji gotowa jedyna możliwa recepta na ew. przyjęcie Turcji, a i ograniczenie dzisiejszej dewastacji Unii przez wciąż postnazistowskie Niemcy).

          .

  5. PiSowska arogancja przynosi kolejne efekty.
    Z częścią zarzutow można się zgodzić – w zakresie funkcjonowania systemu legislacyjnego i wyborczego, niezależności sądownictwa i praw sędziów oraz ochronie praw podstawowych.
    TVPiS notorycznie łamie podstawowe prawa wyborców Konfederacji oraz reżim łamie podstawowe prawa przedsiębiorczych Polaków. Ale domyślam się że lewakom w UESSR nie o to chodzi

  6. Naszych zaprzańców winno się chociaż symbolicznie wytarzać w smole i pierzu i ogolić łby!!!!!!!!!!!!!!!! Hańba zaprzańcom!

Comments are closed.