
29-letnia ciemnoskóra kobieta razem z dwoma koleżankami zamalowywała czarną farbą hasło „Black Lives Matter” na Manhattanie. Później pomalowała czarną farbą dwa takie same hasła w Harlemie i w Brooklynie.
Trzeci akt dotyczył gigantycznego napisu „Black Lives Matter” przed Trump Tower w Nowym Jorku. 29-latka przyjechała na Manhattan pickupem z tuzinem puszek farby, w towarzystwie dwóch innych kobiet.
W czasie akcji panie skandowały: „Nie jesteśmy z Black Lives Matter. Chcemy powrotu naszej policji! Dofinansuj naszą policję!”. Afroamerykanka została szybko zatrzymana w areszcie policyjnym. Zwolniono ją jednak kilka godzin później.
Po podobnych akcjach w Harlemie i na Brooklynie, oświadczyła: „Jezus się liczy. Odbieramy nasz kraj. Pozwól, że coś ci powiem, policja potrzebuje naszej pomocy. Nie mogą zostać sami.” Na Facebooku wezwała do „wsparcia policji” i głosowania „na Trumpa, na Republikanów, na chrześcijan”.
Operacje pod nazwą „Paint Drop” mają być powtarzane. Ich pomysłodawcy wyrażają w ten sposób sprzeciw wobec BLM, który uważają za ruch inspirowany ideologią marksistowską.
PREACH girl 👏👏👏#OperationPaintDrop
— Terri ✌️🇺🇸🥂 (@TerriJean78) July 18, 2020
Someone painted over the Black Lives Matter graffiti in front of Trump Tower AGAIN today.
The activists are calling it #OperationPaintDrop & say they're going keep doing it every day because BLM is a Marxist movement.
This is the third time this week. pic.twitter.com/KSP9tt1zXp
— Mark Dice (@MarkDice) July 18, 2020