
Michał Wójcik z Solidarnej Polski był gościem w programie „Express Biedrzyckiej”. Wiceminister sprawiedliwości sceptycznie podchodzi do ustaleń polskiego rządu w UE.
Mateusz Morawiecki i Viktor Orbán zwołali wspólną konferencję po negocjacjach w UE. Wynik negocjacji przedstawili w takich sposób, że można by sądzić, iż środki unijne nie będą powiązane z praworządnością.
W czasie trwania polsko-węgierskiej konferencji wysocy unijni oficjele prowadzili swoje wystąpienia – m.in. Charles Michel – na których mówili coś zupełnie odwrotnego.
– Jak to w końcu jest z tą praworządnością – środki unijne będą od niej uzależnione czy nie? – zapytała Kamila Biedrzycka z „Super Expressu” Michała Wójcika z Solidarnej Polski.
– Mamy duży sukces. Ponad 700 mld zł to są ogromne pieniądze, dzięki którym będą realizowane różne zadania. Natomiast jeśli chodzi o praworządność, to jest to kwestia, która dla nas – jako Solidarnej Polski – była kluczowa, bo wiąże się z kwestią suwerenności państwa. Mamy wielkie zaufanie do pana premiera i mamy nadzieję, że stanie się tak jak mówi, że ani jeden eurocent nie zostanie nam odebrany. Natomiast to, co znalazło się w tych konkluzjach jest mocno niepokojące – odpowiedział wiceminister.
– To znaczy?
– Są w nich trzy punkty, z których jasno wynika, że ta furtka jest dalej otwarta na to, żeby prowadzić rozmowy na temat kwestii praworządności i powiązania ich z funduszami unijnymi.
Wcześniej podobne wątpliwości zgłaszał Sebastian Kaleta, również polityk z Solidarnej Polski pracujący w Ministerstwie Sprawiedliwości.
W łagodniejszym tonie wypowiadał się prezes tej formacji – Zbigniew Ziobro. Polityk w Sejmie mówił o tym, że „chciałby się dołączyć do gratulacji”.
Podobne zastrzeżenia do tych, które zgłaszają niektórzy politycy Solidarnej Polski, ma prawicowy blok – Konfederacja.
Źródło: Express Biedrzyckiej, nczas.com