
W obozie PiS trwa wojna między Zbigniewem Ziobro, a frakcją Mateusza Morawieckiego. Najnowszym jej przejawem ma być zamieszanie wokół Konwencji Stambulskiej.
Radio RMF przekonuje, że minister rodziny zapowiedziała przygotowania do wypowiedzenia konwencji stambulskiej, bo pomyliła przekazy. Pomyłkę wykorzystać miał Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości i szef Solidarnej Polski.
Minister Marlena Maląg w jednym z wywiadów stwierdziła, że rząd „przygotowuje się do wypowiedzenia konwencji antyprzemocowej”. Natychmiast zareagował Ziobro, który zapowiedział, że w poniedziałek złoży wniosek do ministerstwa rodziny o podjęcie prac nad jej wypowiedzeniem
Tymczasem wypowiedzeniu konwencji zaprzecza rzecznik rządu.
– Dotąd rząd nie podjął żadnych wiążących decyzji w sprawie wypowiedzenia konwencji stambulskiej – zapewniał Piotr Müller.
– Pani minister wyszła przed szereg, myślała, że przekaz Solidarnej Polski to przekaz całego rządu – przekonywał reporterów informator, ze środowiska bliskiego premierowi. – Spór o wypowiedzenie konwencji antyprzemocowej to kolejna odsłona konfliktu między szefem Solidarnej Polski a premierem – ustalił reporter RMF Patryk Michalski.
Według ważnych polityków PiS minister Maląg myślała, że powtarzany w mediach przez polityków Solidarnej Polski ostry sprzeciw wobec konwencji, który często słyszała, to przekaz całego rządu, który i ona musi powtarzać.
– No i powtórzyła, mimo że żadne nowe decyzje w tej sprawie nie zapadły. Kilka dni później tłumaczyła, że żadnych wiążących decyzji w tej sprawie nie ma. Sytuację postanowił jednak wykorzystać Zbigniew Ziobro, bo dzięki minister Maląg jego przekaz wszedł do szerszego rządowego nurtu. Stąd dzisiejsza konferencja prasowa, która ma być niewygodna dla premiera – przekonuje dziennikarz RMF.
Źródło: RMF