
Lech Wałęsa nie pojawi się na zaprzysiężeniu Andrzeja Dudy. Noblista twierdzi, że prezydent wygrał dzięki oszustwu wyborczemu.
– Nie wezmę w tym udziału. Nie podałbym ręki Andrzejowi Dudzie z powodu oszustwa wyborczego – zapowiedział Lech Wałęsa w rozmowie z Wirtualną Polską.
Były prezydent ma też za złe Rafałowi Trzaskowskiemu, że odpowiedział na zaproszenie Dudy do pałacu prezydenckiego.
– To błąd. Nie można spotykać się, podawać ręki komuś, kto dopuścił się oszustwa – ocenił.
Wałęsa twierdzi, że rząd instrumentalnie wykorzystał pandemię koronawirusa do swoich wyborczych celów.
– Gdy gdy władzy zależało na wyborach, to wprowadzała obostrzenia w kwestii koronawirusa. Wtedy dbali o obywateli, bo chcieli mieć dobrą frekwencję. A teraz Polacy nie są już ani potrzebni, ani ważni – stwierdził.
Dla bacznych obserwatorów życia politycznego w Polsce ta informacja nie będzie zaskoczeniem. Wałęsa również w pierwszej kadencji Dudy nie szczędził wobec niego cierpkich słów. Teraz, po najbardziej kontrowersyjnych wyborach od 30 lat, można się było spodziewać, że noblista jeszcze zintensyfikuje ataki.
Źródło: Wirtualna Polska