Antifa i BLM jak naziści. Palenie Biblii na ulicach Portland [VIDEO]

Bandy Antify i BLM pala amerykańskie flagi i Biblie w czasie zamieszek w Portland. Zdjęcie: EPA/ETIENNE LAURENT Dostawca: PAP/EPA.
Bandy Antify i BLM pala amerykańskie flagi i Biblie w czasie zamieszek w Portland. Zdjęcie: EPA/ETIENNE LAURENT Dostawca: PAP/EPA.

Faszyści z Antify i rasiści BLM idą w ślady niemieckich nazistów. W czasie kolejnej nocy rozruchów palili amerykańskie flagi i Biblie.

Od ponad 60 dni w Portland co noc odbywają się rozruchy wywoływane przez faszystowskie i rasistowskie bandy Antify i BLM. Od dawna nie chodzi już o żadne protesty przeciwko brutalności policji, czy rasizmowi, tylko o całkowite destabilizowanie sytuacji i ostateczne obalenie całego systemu społecznego.

W piątkowa noc faszyści i rasiści rozpalili na ulicach miasta ogniska, w których palono amerykańskie flagi i egzemplarze Biblii. Do jednego ognisk wrzucono świńską głowę w policyjnej czapce. To nawiązanie do haseł rasistów z Black Lives Matter, którzy nazywają, policjantów świniami i mówią, że trzeba ich usmażyć jak bekon. BLM otwarcie w czasie wielu demonstracji jeszcze ubiegłych latach nawoływała do zabijania funkcjonariuszy.

Miejscowa policja nie reagowała. Lewicowy burmistrz Ted Wheeler praktycznie od początku rozruchów powstrzymuje działania podległych mu jednostek. Interwencję podjęto tylko raz, gdy wybuchła strzelanina. Ranna w niej została kobieta, którą przewieziono do szpitala. Bandy ostrzelały budynki i kilka samochodów.

Ogniska rozpalono m.in przed siedzibą sądu federalnego. Od kilkunastu dni strzegą  go agenci federalni. Rasiści i faszyści próbowali wielokrotnie w ciągu ostatnich nocy spalić i zniszczyć budynek, ale na miejscu są wciąż służby federalne. Te jednak strzegą tylko obiektów administracji waszyngtońskiej, czyli federalnej.

Podobne rozruchy wszczynane są w innych miastach Stanów Zjednoczonych, choć nie z taką intensywnością jak w Portland. Toczą się tam gdzie władzę sprawują Demokraci, którzy liczą na to, iż zamieszki i chaos pomogą im pokonać Donalda Trumpa w listopadowych wyborach prezydenckich.

Najgwałtowniejsze są w Portland i Seattle, gdzie są najsilniejsze komórki faszystów Antify.

5 KOMENTARZE

  1. Już widzę, jak wyglądałby np. stan Teksas, gdyby zmniejszyć tam stan liczebny policjantów niemal do zera. Tych rozbestwionych, znudzonych, bezrobotnych pasożyniczych młodzianów i szczeniary jest znaczna mniejszość, natomiast w tym stanie każdy obywatel ma przynajmniej jedną sztukę broni palnej.

    • Spoko spoko.
      Z Meksyku mogą w parę dni przybyć dobrze uzbrojone posiłki dziesiątek tysięcy zaprawionych w walkach bojowników i żołnierzy prywatnych armii.
      Amerykańskie tłuste „Red Necki” z Teksasu nie miałyby z nimi żadnych szans.

      • W Teksasie są miliony „rednecków”, a nie tysiące, Panie kolego. To jest pierwsza sprawa. Druga to taka, że ci meksykańscy bojownicy są skoncentrowani na obronie interesów karteli narkotykowych. Na dwa fronty nie daliby rady:-)

        • A myślę, że nawet by im się nie chciało, bo jaki interes mają bojówki narkotykowe z Meksyku do wspierania rewolucji w Stanach? Bonzowie mafijni mają interes, by USA były dostatnie, bo tylko zamożnych ludzi stać na kokę. Po długotrwałej destabilizacji przy pomocy jakichś BLM wspieranych przez żydokomunę obywatele Stanów Zjednoczonych nie będą myśleli o kokainie, ale o tym, czy dopchają się do kolejki po darmową zupkę.

  2. Ciekawe, kto by tych wyrzutków społecznych bronił przed społeczeństwem, gdyby zabrakło policji. Wystrzelaliby ten wrzód na d..ie społeczeństwa bezkarnie jak kaczki. I jeszcze bym im przyklasnął. Potem secesja Teksasu z USraela i można wrócić do normalności.

Comments are closed.