Korwin-Mikke: „Z masami nie rozmawiam (tłum można przekonywać co najwyżej kałasznikowem…) natomiast każdego wyborcę staram się przekonać argumentami” [VIDEO]

Janusz Korwin-Mikke Źródło: Twitter/TVP INFO
Janusz Korwin-Mikke Źródło: Twitter/TVP INFO

Janusz Korwin-Mikke był gościem w programie Adriana Klarembacha w TVP INFO. Niestety, wraz z prezesem w dyskusji udział brał m.in. Dominik Tarczyński z PiS. Z tego też powodu wypowiedzi posła Konfederacji były notorycznie przerywane.

W pewnym momencie Dominik Tarczyński przerwał wypowiedź Janusza Korwina-Mikkego, który powiedział, że PiS i PO „to banda, która chce rządzić bydłem wyborczym”. Chodziło oczywiście o to, że to te partie traktują wyborców jak bydło.

Tarczyński zaczął od razu zaperzać się, jak to on „protestuje”, i jak to on będzie „bronił wyborców”. Z dyskusji zrobił się od razu cyrk. Korwin-Mikke odniósł się do całej sytuacji na Twitterze.

„PO, PiS i inne partie d***kratyczne mówią do tłumów i w wyniku tego traktują wyborców jak głupie bydło. Ja natomiast z masami nie rozmawiam (tłum można przekonywać co najwyżej kałasznikowem…) natomiast każdego wyborcę staram się przekonać racjonalnymi argumentami. Żmudna praca!” – napisał jeden z przywódców Konfederacji.

Korwin-Mikke w końcu przywołał Tarczyńskiego do porządku

Politycy z PiS przyzwyczaili nas do tego, że w TVP INFO zachowują się tak, jakby byli u siebie. Zachowanie Dominika Tarczyńskiego nawet jak na te standardy było bardzo złe.

Podczas wypowiedzi Janusz Korwina-Mikkego pisowiec non stop wtrącał swoje trzy grosze. Zarzucał posłowi Konfederacji m.in. takie bzdury jak to, że rzekomo miałby być Rosjaninem.

Ciągle też wyśmiewał słowa starszego posła, nie widząc przy tym, kto tak naprawdę naraża się na śmieszność w oczach widzów.

W końcu Janusz Korwin-Mikke nie wytrzymał. – Czy ja wreszcie będę mógł mówić bez wtrąceń ludzi o umysłowości ameby? – zapytał prowadzącego.

Po tych słowach Tarczyński trochę się uspokoił. Słał co prawda jakieś sarkastyczne uśmieszki, ale świadczył tym już tylko o sobie, a Korwin-Mikke mógł przynajmniej skończyć myśl.

Przy nim Lichocka wydaje się damą

Dominik Tarczyński krytykowany jest nawet przez osoby, które uważa się za sympatyków Prawa i Sprawiedliwości.

„Kiedyś Jarosław Kaczyński przywołał Tarczyńskiego palcem i palcem mu wskazał, gdzie ma siedzieć cicho na d**ie. PiS robi sobie straszną krzywdę eksponując tego Nitrasa w mediach. Mało jest tak żenujących prymitywów, przy tym buraku nawet Lichocka wydaje się damą” – napisał na Twitterze Piotr Wielgucki aka Matka Kurka.

Comments are closed.