Nowy Jork pogrąza się w brutalnej przestępczości. Liczba strzelanin w tym roku już większa niż w całym 2019

Nowy Jork. Policja zabezpiecza miejsce zbrodni. Przestępczość w mieście sięga rekordowych poziomów. Zdjęcie: EPA/JUSTIN LANE Dostawca: PAP/EPA.
Nowy Jork. Policja zabezpiecza miejsce zbrodni. Przestępczość w miastach sięga rekordowych poziomów. Zdjęcie: EPA/JUSTIN LANE Dostawca: PAP/EPA.

W sobotę nad ranem zanotowano w Nowym Jorku 777. strzelaninę w tym roku. Tym samym ich liczba stała się wyższa niż w całym 2019, kiedy odnotowano ich 776. Komunistyczny burmistrz miasta De Blasio konsekwentnie paraliżuje działania policji.

1 sierpnia w sobotę wieczór w szpitalu Lincolna pojawił się ranny w brzuch mężczyzna. Tak odnotowano 777 strzelaninę w tym roku i liczba ta była już wyższa niż za cały rok 2019. Tej samej nocy doszło do kolejnych 7 strzelanin.

W ciągu dnia do różnych szpitali Nowego Jorku przywieziono kolejnych 10 osób rannych w strzelaninach. W całym tygodniu odnotowano ich 36. W ubiegłym roku w ostatnim tygodniu lipca było ich tylko 19.

W 1990 roku odnotowano aż 2245 zabójstw. I to był rekord. Od tego momentu aż do 2018 roku przestępczość spadała. w 2019 liczba morderstw sięgnęła 300 i była o 8 procent wyższa niż rok wcześnie. Pierwsza połowa 2020 to ponowny skok – 181 zabójstw, o 23 procent więcej niż w tym samym okresie roku poprzedniego. Przy czym w samym czerwcu rozpętało się już szaleństwo.Odnotowano już o 130 procent strzelanin więcej niż w czerwcu roku 2019. Na Upper West Side wzrost wyniósł 600 procent.

W sumie odnotowano już 952 ofiary ranne, czy zabite. Wśród zabitych są dzieci w tym nawet roczny Davell Gardner, który zginął w swym wózku na placu zabaw. Statystyki są wstrząsające jeśli wziąć pod uwagę to, że z powodu wielkich ograniczeń związanych z pandemią w kwietniu i maju było w Nowym Jorku bardzo spokojnie.

Bill De Blasio znany ze swych lewicowych, a wręcz komunistycznych poglądów tłumaczy wszystko stresem wywołanym pandemią koronawirusa. Tymczasem jedną z jego decyzji było rozwiązanie specjalnej jednostki nowojorskiej policji, która zajmowała się zwalczaniem brutalnej przestępczości na ulicach. Inaczej mówiąc walką z gangami i przemocą na ulicach miasta.

15 czerwca jednostka przestała istnieć, a 600 funkcjonariuszy skierowano do innych zadań. W 2020 do momentu rozwiązania jej jednostka aresztowała o 8 procent więcej przestępców używających broni palnej, niż rok wcześniej. Po jej rozwiązaniu w ciągu miesiąca licząc rok do roku liczba takich aresztowań spadła o 60 procent, przy skokowym wzroście liczby strzelanin.

De Blasio twierdzi, że jednostka została rozwiązana, bo stosowane przez nią metody były kontrowersyjne. Jednocześnie De Blasio i Rada Miasta zapowiedziały ograniczenie funduszy policji o miliard dolarów. Plan dotyczy przyszłego roku. Stało się to oczywiście pod wpływem rasistowskich ruchów BLM, które domagają się ograniczenia funduszy na policję. Żądania takie pojawiają się w wielu dużych miastach Stanów Zjednoczonych, głównie tam gdzie rządzą Demokraci.

O szaleństwie ideologicznym De Blasio świadczy choćby sprawa napisu z nazwą rasistowskiego ruchu Black Lives Matter, którą kazał wymalować na jezdni przed należącym do Trumpa drapaczem chmur. Teraz wyznaczono 27 policjantów, którzy na zmianę strzegą napisu. Podobne mają powstać we wszystkich dzielnicach miasta.

Comments are closed.