Minął rok od śmierci Kosteckiego, a cały czas wiele wątpliwości związanych z tzw. samobójstwem nie zostało wyjaśnionych

Dawid Kostecki/foto: Youtube.com/ringpolskapl (edytowano b&w)

Od śmierci Dawida Kosteckiego minął już rok. Tymczasem teoria o samobójstwie podważana przez wielu, a przede wszystkim rodzinę pozostała uznana przez śledczych za prawdziwą. Tymczasem w sprawie pojawia się wiele wątpliwości, były bokser był uwikłany w tzw. aferę podkarpacką, a jego zeznania mogły obciążyć, albo zdyskredytować wiele prominentnych osób.

Kostecki, który był członkiem zorganizowanej grupy przestępczej trafił do ….. Tam 2. sierpnia został znaleziony martwy. Według oficjalnej wersji popełnił samobójstwo. Rzeczniczka prasowa Dyrektora Generalnego Służby Więziennej w komunikacie poinformowała, że leżący w łóżku i okryty kocem Kostecki się powiesił. W tę wersję nie wierzy m.in. rodzina byłego boksera, która twierdzi, że został zamordowany.

Istnieje co prawda możliwość powieszenia się w ten sposób, ale zwykle w takich przypadkach naturalną reakcją organizmu jest bronienie się. Wedle medialnych informacji nie było śladów walki umierającego Kosteckiego. Śledczy zlokalizowali natomiast na szyi gangstera wkłucie. Uznali je za ugryzienie komara, chociaż równie dobrze mogło to być ślad do igle.

W 2015 roku Kostecki miał próbę samobójczą. W 2019 roku do końca odsiadki zostało mu już kilkanaście miesięcy, a w domu czekała na niego żona z dziećmi, więc miał dla kogo żyć. Chociaż nie można wykluczyć jakiegoś kryzysu psychicznego.

Ważnym wątkiem w sprawie jest uwikłanie Kosteckiego w tzw. aferę podkarpacką. Jego zeznania mogłyby mocno uderzać w wielu polityków, gangsterów, funkcjonariuszy policji czy służb specjalnych. Bardzo wpływowym ludziom zależało więc, żeby milczał na temat tego co działo się w domach publicznych, gdzie nagrywani byli bardzo wpływowi ludzie. Sprawę obserwowały polskie i ukraińskie służby, nie wykluczone, że także rosyjskie.

Mimo, że Kostecki nie żyje już od ponad roku to wiele z wątpliwości dotyczących tej śmierci nie zostało wyjaśnionych. Dużo wskazuje na to, że nawet jeśli byłemu bokserowi ktoś „pomógł” opuścić ten świat, to opinia publiczna i tak nie pozna prawdy na ten temat.

Źródło: WP.pl