
Klaudia Jachira, posłanka z PO-KO, postanowiła zaprotestować podczas zaprzysięgania Andrzeja Dudy na drugą kadencję. Coś jej jednak nie wyszło.
Klaudia Jachira nie uszanowała powagi sytuacji i postanowiła zaprotestować podczas składania przysięgi przez prezydenta Andrzeja Dudę. Zachowała się gorzej nawet niż posłanki Lewicy, które jedynie ubrały się w kolory flagi LGBT i przyniosły na salę plenarną egzemplarze Konstytucji, ale nie „małpowały” w czasie samej ceremonii.
Co innego Jachira. Młoda polityk rozwinęła jakąś szmatę na której docelowo miał się znaleźć napis „krzywoprzysięzca”. „Miał” ponieważ pismo manualne, które w odróżnieniu od komputerowego nie ma autokorekty, najwyraźniej przerosło parlamentarzystkę PO-KO. Na jej transparencie widniał napis „krzywoprzysiężca”.
A mogła zbojkotować jak koledzy i oszczędzić sobie wstydu…
Zrobić z siebie durnia i do tego walnąć błąd ortograficzny. pic.twitter.com/4K6V1JeKwH
— Tomasz Jaskóła (@TJaskola) August 6, 2020