Dr Martyka: „Jest jeszcze daleko do tych epidemii, które mieliśmy w sezonach grypowych. Koronawirus nie jest taki groźny”

Dr Zbigniew Martyka.
Dr Zbigniew Martyka. / foto: YouTube

W Polsce pojawia się więcej zachorowań na Covid-19, władza gorączkowo wprowadza nowe restrykcje, tworzy strefy czerwone, żółte, zielone. Dr Zbigniew Martyka, ordynator oddziału zakaźnego szpitala w Dąbrowie Tarnowskiej, przekonuje, że większość to banalne infekcje i na razie nie można mówić o drugiej fali zachorowań.

Sytuacja w małopolsce jest gorsza niż np. na północy kraju. To w tym województwie ministerstwo zdrowia wprowadziło kolorowe oznaczenia dla powiatów.

Dr Martyka wskazuje jednak, że mimo wzrostu pozytywnych testów na koronawirusa, zdecydowana większość osób ma łagodne objawy. Albo ich po prostu nie ma.

Jedna osoba w szpitalu

Żadna z zakażonych koronawirusem osób nie była w tak złym stanie, by ją hospitalizować. Ostatecznie do szpitala trafiła jedna osoba, ale dlatego, że bała się być sama w domu.

Widzimy u pacjentów banalne infekcje, a prawie wszystkie nie wymagają żadnego leczenia i kierowane są do domu. Na oddziale mamy jedną osobę z koronawirusem, która ma lekki kaszel i tak naprawdę przebywa w szpitalu tylko ze względów bezpieczeństwa, bo nie chce być sama w domu – powiedział dr Martyka.

Jest jeszcze daleko do tych epidemii, które mieliśmy chociażby w sezonach grypowych. Koronawirus nie jest taki groźny. Wiadomo mogą być osoby, które go ciężko przechodzą, ale nawet przy zwykłych przeziębieniach ludzie mogą umrzeć. Na HIV umiera obecnie dziewięć razy więcej osób niż na COVID-19 i nikt nie robi przez to kwarantanny – dodał ordynator w rozmowie z portalem tarnow.naszemiasto.pl.

Comments are closed.