Lekarz o stanie kolarza Fabio Jakobsena. Nastąpił przełom

Katowice, 05.08.2020. Kraksa na mecie 1. etapu wyścigu kolarskiego 77. Tour de Pologne z Chorzowa do Katowic, 5. bm. Po blisko pięciomiesięcznej przerwie, ruszył pierwszy na świecie wyścigu etapowy najwyższej kategorii World Tour. (ag/dw) PAP/Andrzej Grygiel
Katowice, 05.08.2020. Kraksa na mecie 1. etapu wyścigu kolarskiego 77. Tour de Pologne z Chorzowa do Katowic, 5. bm. Po blisko pięciomiesięcznej przerwie, ruszył pierwszy na świecie wyścigu etapowy najwyższej kategorii World Tour. (ag/dw) PAP/Andrzej Grygiel

Holenderski kolarz Fabio Jakobsen, który uległ wypadkowi tuż przed metą pierwszego etapu Tour de Pologne, odzyskał przytomność – poinformował zastępca dyrektora ds. lecznictwa Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. św. Barbary w Sosnowcu Paweł Gruenpeter.

Do środowego wypadku doszło tuż przed metą pierwszego etapu 77. Tour de Pologne w Katowicach. Jakobsen, spychany przez swego rodaka Dylana Groenewegena na prawą stronę jezdni, uderzył z ogromnym impetem w barierki. Wyłamał je, zderzając się jeszcze z sędzią obsługującym fotokomórkę.

„Pacjent jest przytomny, spełnia polecenia, jest odłączony od respiratora. Ciśnienie jest prawidłowe. Jesteśmy dziś bardzo zadowoleni (z jego stanu zdrowia)” – powiedział Gruenpeter podczas konferencji prasowej. Ocenił, że kolarz może wyjść ze szpitala za dwa tygodnie.

„Zapytałem się go, czy mówi po angielsku. Kiwał głową, że tak. Potem wykonywał wszystkie polecenia, które mu wydawałem. Kiwał głową, zamykał oczy, unosił ręce, ruszał kończynami dolnymi”.

Jego zdaniem Jakobsena czeka długa rehabilitacja, ale jeśli przeżył taki wypadek, to do sportu wróci na pewno. Teraz sportowaca czeka powrót do domu i ciężka praca nad powrotem do zdrowia, ale lekarz podkreślił, że rokowania są dobre, bo pacjent jest młody wysportowanym człowiekiem.

Lekarz anestezjolog Rafał Kazanowski, który pracuje na oddziale intensywnej terapii sosnowieckiego szpitala, określił stan pacjenta jako „dobry”. Poinformował, że na razie kolarz nie może mówić, gdyż ze względu na odniesione obrażenia miał wykonaną tracheotomię. Jednak oddycha samodzielnie.

Zaprzeczył pojawiającym się w mediach informacjom, że pacjent był przez ponad godzinę reanimowany w szpitalu. „Pacjent był cały czas wydolny krążeniowo, miał zachowaną akcję serca”.

Jakobsen w wyniku wypadku doznał poważnych urazów twarzoczaszki – okolic oczodołu, szczęki i żuchwy.

Zaraz po wypadku zespół anestezjologów, chirurgów szczękowych i laryngologów przeprowadził wyczerpującą operację Holendra, która trwała pięć godzin. Zabieg zakończył się o godz. 5.30 w czwartek nad ranem.

„Ta operacja była bardzo skomplikowana ze względu na uraz twarzoczaszki. Jednak – z relacji lekarzy operujących – przebiegła bez powikłań” – informowała wtedy placówka w Sosnowcu.

Co najważniejsze dotychczas przeprowadzone badania wykluczają urazy gałek ocznych, mózgu i kręgosłupa.

Źródła: PAP, NCzas.com, RMF FM