Jak było naprawdę? Policja udostępnia swoje nagrania z zamieszek LGBT [VIDEO]

Pokojowo nastawiona bojówkarka LGBT, Julia, wyzywa policjantów/Fot. screen Twitter
Pokojowo nastawiona bojówkarka LGBT, Julia, wyzywa policjantów/Fot. screen Twitter

Lewica, tęczowi aktywiści i liberalne media grzmią, że podczas ostatnich protestów LGBT w Warszawie policjanci byli „brutalni” w stosunku do uczestników. Tymczasem stołeczna komenda udostępniła swoje nagrania, na których widać agresję bojówkarzy LGBT wymierzoną w stronę funkcjonariuszy.

„Wobec nieuczciwego posądzania policjantów Komendy Stołecznej Policji o nadgorliwość oraz licznych wypowiedzi ekspertów, że działania policji były niepotrzebne, bo protestujący nie byli agresywni i zachowywali się spokojnie, przedstawiamy film, którego celem jest zobrazowanie działań z perspektywy „oczu” policjantów. Jego celem nie jest obraza kogokolwiek, a jedynie prezentacja przyczyn naszych działań” – podkreśliła warszawska policja.

„Jako stołeczni policjanci jesteśmy bardzo tolerancyjni, jednak jest od tego jeden wyjątek. Nigdy nie będziemy tolerować łamania prawa!” – czytamy.

Na jednym z ujęć widać demonstranta pokładającego się na dachu policyjnego samochodu. Funkcjonariusze próbują go stamtąd zdjąć. Ostatecznie im się to udaje, jednak aktywista oderwał antenę. W tle słychać okrzyki „precz z faszyzmem i homofobią”.

„Pokojowo” manifestujący rzekomo uciśnieni skandowali także „raz, dwa, trzy, j***ć psy”

Tchórz, j****y tchórz. Odsłoniłbyś mordę, bo koronawirus to naprawdę najmniejszy wstyd, jaki może ci się na służbie trafić – wykrzyknęła w stronę funkcjonariusza jedna z uczestniczek zadymy.

W nagraniach pojawiła się także Julia – kobieta, która stała się kolejną kandydatką na męczennika LGBT. Nad jej losem ubolewała poseł Koalicji Obywatelskiej Magdalena Filiks.

„Biegłam przez Krakowskie Przedmieście w stronę kolejnych osób, które nie zdążyły uciec przed policją.

Obok mnie nagle rzucono na chodnik dziewczynę. W ciągu 5 sekund stało na niej dwóch policjantów. Jeden nogą na plecach drugi nogą na głowie.
Tak – przyznaję, wrzeszcząc zepchnęłam ich z głowy dziewczyny siłą. Przykryłam swoim ciałem, bo na mnie stać nie mogli. Udało mi się podłożyć jej torebkę pod głowę na szybko. Wrzaskiem wymusiłam, by ja posadzono, bo widziałam że z twarzy leci jej krew. Była ogłuszona.

Kolejną awanturą udało się zmusić, by kajdanki z tylu przełożyć do przodu. Dopiero jak siedziała mogłam ją opatrzyć i zdezynfekować. Dziękuje ludziom, którzy pobiegli do apteki. Julia siedząc pytała w kółko po co wróciła do Polski” – lamentowała parlamentarzystka.

Jak widać na nagraniu, ta sama „niewinna” Julia kipiała agresją do policjantów, których w różnych konfiguracjach nazywała „k*****i” i „faszystami”.

Źródła: Twitter/Facebook

Comments are closed.