Błyskawiczne tempo i podwyżki dla polityków przegłosowane. Konfederacja jako jedyna przeciwko

Zdjęcie ilustracyjne. / foto: PAP

Błyskawiczne tempo głosowań i podwyżki dla parlamentarzystów, Prezydenta, premiera i członków rządu przegłosowane. W czasie kryzysu gospodarczego spowodowanego politycy przyznali sobie nawet 2-krotne podwyżki.

Ustawa zakładająca podwyżki dla posłów, ministrów i wiceministrów, premiera, Prezydenta RP oraz pensja Pierwszej Damy została przegłosowana. Dodatkowo ustawa zakłada zwiększenie subwencji dla partii politycznych.

„Za” ustawą 386 posłów. Ramię w ramię podwyżki poparli niemal wszyscy posłowie Prawa i Sprawiedliwości, Koalicji Obywatelskiej, Lewicy i Polskiego Stronnictwa Ludowego – Kukiz’15, choć w tym ostatnim przypadku posłowie Pawła Kukiza głosowali przeciwko. Przeciwko w całości był jedynie klub Konfederacji.

Ci którzy głosowali przeciwko

9 ze 134 posłów Koalicji Obywatelskiej: Aniśko Tomasz, Grabarczyk Cezary, Jachira Klaudia, Rosa Monika, Sterczewski Franciszek, Szczerba Michał, Tracz Małgorzata, Zielińska Urszula, Zimoch Tomasz.

7 z 49 posłów Lewicy: Biejat Magdalena, Dziemianowicz-Bąk Agnieszka, Gosek-Popiołek Daria, Konieczny Maciej, Matysiak Paulina, Zandberg Adrian, Zawisza Marcelina.

6 z 30 posłów PSL-Kukiz’15: Fedak Jolanta, Kukiz Paweł, Szramka Paweł, Ścigaj Agnieszka, Tyszka Stanisław, Żuk Stanisław.

11 z 11 posłów Konfederacji: Berkowicz Konrad, Bosak Krzysztof, Braun Grzegorz, Dziambor Artur, Kamiński Krystian, Korwin-Mikke Janusz, Kulesza Jakub, Sośnierz Dobromir, Tuduj Krzysztof, Urbaniak Michał, Winnicki Robert.

Ile dostaną podwyżki?

Przed słynną obniżką, którą po aferze z premiami przeprowadziło PiS, parlamentarzyści zarabiali nieco ponad 10 tysięcy złotych, później już tylko 8 tysięcy. Obecna podwyżka zakłada podniesienie pensji do 12 600 tysięcy złotych. To wzrost o 58 procent.

Procentowo niższą podwyżkę dostaną tylko marszałkowie Sejmu i Senatu, których pensje wzrosną o 51 procent. Będzie to jednak podwyżka z niespełna 15 tysięcy złotych do aż 22 tysięcy złotych. Dokładnie tyle samo dostanie premier, który jednak do tej pory zarabiał 11 tysięcy, a więc podwyżka w jego przypadku to równe 100 procent.

Niemal zrównane zostaną pensje ministrów i wiceministrów, a przypomnijmy że tych w rządzie PiS jest rekordowa liczba. Minister ma zarabiać 18 tysięcy złotych (podwyżka o 78 procent), a wiceminister 17 tysięcy złotych (podwyżka o 113 procent).

Ponad dwukrotna podwyżka czeka także Prezydenta RP. Do tej pory jego wynagrodzenie wynosiło ponad 12 tysięcy złotych. Obecnie będzie zarabiał najwięcej z wymienionych w ustawie osób. Jego uposażenie ma wynosić 26 tysięcy złotych.

Politycy w Polsce zarabiają śmieszne pieniądze. To i demokracja sprawia, że pchają się tam głównie niedojdy, które nie zarobiłyby tyle na wolnym runku. Niech zarabiają dwa razy więcej, ale po zmniejszeniu rządu tak o ok. 1/3 do 8 ministerstw i Sejmu o prawie 1/4 do 120 posłów – komentuje redaktor nczas.com Radosław Piwowarczyk. Warto do tego dodać, że zmian takich nie robi się w czasie kryzysu gospodarczego, kiedy wiele osób utraciło pracę, a inni muszą liczyć się z niższymi pensjami.

Wyższe subwencje dla partii

Projekt ustawy zakłada jednak nie tylko zwiększenie wynagrodzeń dla najważniejszych osób w państwie i posłów, ale także podwyżki subwencji dla partii politycznych. Największe formacje polityczne dostaną ponad 10 milionów złotych rocznie.

W tym samym projekcie ustawy przewidziano wzrost subwencji partyjnych 1,5 raza. W wyniku tego świadczenie dla Prawa i Sprawiedliwości wyniesie 34,9 miliona złotych (wzrost o 11,6 miliona złotych – red.). Dla Koalicji Obywatelskiej 29,8 miliona złotych (wzrost o 9,9 – red.), dla Lewicy 17,1 miliona złotych (5,7 – red.), dla PSL 12,4 miliona złotych (4,1 – red.), dla Konfederacji 10,2 miliona złotych (3,4 – red.).

Bosak tłumaczy sprzeciw Konfederacji

Konfederacja nie poprzez dokonywanych w trakcie kryzysu kilkudziesięcioprocentowych podwyżek wynagrodzeń dla posłów oraz zwiększenia aż o połowę subwencji dla partii. Jesteśmy za dobrym wynagaradzaniem kadr polit., ale nie możemy tego wiązać ze skokiem partii na kasę podatników.

Nie możemy też przyznawać sobie podwyżek o kilka tysięcy złotych w tym samym czasie kiedy tysiące Polaków mają obcinane wynagrodzenia lub jest zwalniane z pracy. Jak można w ogóle wpaść na taki pomysł? – napisał na Twitterze poseł Konfederacji Krzysztof Bosak.

Comments are closed.