Posłowie podwyższyli sobie pensje, a lekarze dostali oklaski. „Brakuje pieniędzy na leczenie Polaków”

Mateusz Morawiecki, Jarosław Kaczyński Źródło: PAP, collage
Mateusz Morawiecki, Jarosław Kaczyński Źródło: PAP, collage

Posłowie PiS, KO, Lewicy i PSL podnieśli sobie pensje. Tymczasem lekarzE zamiast pieniędzy za ciężką pracę dostali oklaski przed kamerami i możliwość wyjazdu za granicę.

W Sejmie posłowie „bandy czworga” przegłosowali podwyżkę uposażeń dla parlamentarzystów, przeciwko byli jedynie posłowie Konfederacji. Szarża na koryto ruszyła, bo do następnych wyborów aż trzy lata.

W czwartek posłowie Sejmowej Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych poparli projekt ustawy podnoszący wynagrodzenia parlamentarzystów, ministrów, premiera, prezydenta, wojewodów i marszałków województwa. W piątek ustawa przeszła w głosowaniu w Sejmie.

Dla posłów pensja wzrośnie z 8016,7 zł brutto, do ponad 12,5 tys. brutto (plus dodatki związane z dietą poselską). Tylko posłowie Konfederacji w całości byli przeciwni podwyżce. Oprócz tego przeciw było kilku posłów KO, Lewicy i PSL, a dwóch posłów PiS z Porozumienia wstrzymało się od głosu.

Swojego zdegustowania nie kryli parlamentarzyści prawicy. Posłowie Konfederacji byli przeciwni podwyżkom, a tym bardziej w czasach kryzysu, gdy ludzie tracą pracę.

Oburzenia nie kryli też lekarze.

#pracuj_dla_ideii#PolskaToChoryKraj#miska_ryżu#chapania_nigdy_dośćMy idąc na manifestację 8 sierpnia nie…

Opublikowany przez SKALPEL-Porozumienie Chirurgów Piątek, 14 sierpnia 2020

– W sytuacji, gdy szpitale są zadłużone do tego stopnia, że chcą obniżać pensje lekarzom i brakuje pieniędzy na leczenie Polaków, polski Sejm kombinuje nad tym, jak przygarnąć jeszcze więcej kasy dla posłów” – zauważyło porozumienie lekarskie „Skalpel”.

– My idąc na manifestację 8 sierpnia nie upominaliśmy się o podwyżki. Poszliśmy, żeby zawalczyć o dobro pacjentów – o wzrost nakładów na ochronę zdrowia, likwidację kolejek do specjalistów, o poprawę warunków leczenia polskich pacjentów, bo nie każdego stać na leczenie prywatne – komentują projekt PiS chirurdzy.

– Tymczasem polski parlament przyznaje sobie kolejne podwyżki, a nawet niektórym pensje za „nicnierobienie” w kwocie 18 tys. zł. brutto, podczas gdy lekarzom proponuje się obniżki wynagrodzenia z dotychczasowej wywalczonej podczas głodówki rezydentów w 2018 r. kwoty 6750 zł. brutto!!! – dodali medycy.

Źródło: Facebook Porozumienie Skalpel

Comments are closed.