REKLAMA
Strona główna Wiadomości Polska Testy na koronawirusa dla górników to ściema? Nikt ich nie badał, dostali...

Testy na koronawirusa dla górników to ściema? Nikt ich nie badał, dostali informacje, że są „zakażeni”!

Górnik, zdjęcie ilustracyjne. Źródło: Pixabay
Górnik, zdjęcie ilustracyjne. Źródło: Pixabay
REKLAMA

Testy na koronawirusa dla górników to ściema?! Światło dzienne ujrzały kolejne kontrowersje związane z tzw. epidemią na Śląsku. Najpierw „Super Express” donosił o poważnych wątpliwościach jakie pojawiły się w szpitalu psychiatrycznym w Rybniku, a teraz tabloid przytacza relacje górników, którzy zostali zakwalifikowani jako zakażeni mimo, że nie zdążyli poddać się badaniu!

„Górnicy z województwa śląskiego piszą w mediach społecznościowych, że otrzymali wynik testu na koronawirusa jeszcze przed przeprowadzeniem badania. Takich głosów pojawia się coraz więcej” – czytamy na SE.pl. Czy może więc w obliczu takich stwierdzeń poddać w wątpliwość istnienie ognisk koronawirusa w tamtejszych kopalniach?

„Dzwonią, że test pozytywny, a nigdy materiału do badań nie pobrali”, „Test zaginął”, „Znam przypadki, że najpierw dzwonili: test negatywny, a za chwilę dzwonili, że jednak pomyłka i pozytywny” – takie głosy coraz częściej pojawiają się w mediach społecznościowych. Ich autorami są mieszkańcy woj. śląskiego w tym pracownicy kopalń. Tam testy na koronawirusa przeprowadzane są masowo.

REKLAMA

Dalej czytamy, że „Sanepid nie potwierdza doniesień, choć już wcześniej na łamach 'Super Expressu’ opisywaliśmy przypadki zamieszania i dezorganizacji, która występowała w niektórych jednostkach tej instytucji”. Miało się zdarzać np., że test zaginął.

Jeśli idzie o górników, to potwierdzenie ich doniesień będzie trudne. Są i tacy, którzy tłumaczą, że przy tak dużej ilości dokonywanych badać może dochodzić do zamieszania i pomyłek. W śląskich kopalniach przeprowadza się masowe badania, bo to właśnie tam mają znajdować się największe w wpjewództwie ogniska zarazy.

REKLAMA