Kidawa-Błońska/Barbara Nowacka. fot. PAP/Grzegorz Michałowski
Barbara Nowacka. fot. PAP/Grzegorz Michałowski

Posłowie opozycji w rozpaczliwy sposób bronią przyznania sobie podwyżek w czasie kryzysu gospodarczego. Jedną z najgłupszych argumentacji przedstawiła Barbara Nowacka, która napisała, że jest do „kupienia za 2 tysiące złotych”.

Jest coś, co zawsze jednoczyło PiS, PO, PSL i lewicę. To żądza władzy i pieniędzy. PiS tą pierwszą się nie podzieli, ale pieniądze podatników, jeśli miałby sam na tym zarobić, chętnie podrzuci.

I tak PiS, i cała opozycja z wyjątkiem Konfederacji i pojedynczych posłów innych ugrupowań, ramię w ramię przyznały sobie wielkie podwyżki zarobków oraz partyjnych subwencji. I to w momencie gdy jesteśmy już pogrążeni w wielkim kryzysie gospodarczym. Teraz posłowie opozycji próbują się usprawiedliwiać i tłumaczyć – jak zwykle nieszczerze oraz nieudolnie.

Jedną z najgłupszych argumentacji przedstawiła Barbara Nowacka, wojująca lewaczka, która teraz mieści się jak najbardziej w głównym nurcie, chcącej uchodzić za centrową, Platformy. Ona też była za przyznaniem sobie większych pieniędzy.

Michalkiewicz. The Movie

„Poparliśmy podwyżki, gdyż uważamy, że zmiany systemowe w wynagradzaniu osób sprawujących funkcje publiczne są niezbędne” – napisała Nowacka na Facebooku. „Kraj, w którym wiceminister zarabia 7 tysięcy złotych, a firmy mogą sobie kupić dowolnego posła, czy radnego za 2 tysiące złotych miesięcznie, to kraj galopujący w stronę korupcji”.

Jeśli prawdą jest to, co pisze Nowacka, że można „kupić dowolnego posła”, to znaczy, że ją też. Zastanowimy się czy kupić sobie Nowacką. 2 tysiące to jak na nią jednak zdecydowanie za dużo. Cena zbyt wysoka w stosunku do jakości. Ale tak ze trzy stówki…..

Oczywiście Nowacka napisała to ze zwykłej głupoty. Politycy przyzwyczajeni są do tego, że mogą pleść bez konsekwencji dowolne bzdury.

Nowacka użala się, że jest krytykowana, a pod ich adresem – czyli posłów, którzy byli za przyznaniem sobie w czasach pandemii podwyżek – płyną wyzwiska i groźby.

„Kapitał polityczni na tej sytuacji zbijają zaś populiści. My nie jesteśmy populistami”.

Pani Nowacka, co pani wypisuje. Oczywiście, że jesteście populistami, i to w najgorszym znaczeniu tego słowa. Prawdziwy populizm w jego pierwotnym znaczeniu oznacza słuchanie głosu ludu i obywateli. Wy zaś uprawiacie zdegenerowaną formę populizmu, który polega na czymś zupełnie innym – okłamywaniu obywateli, by się im przypodobać i by na was głosowali. Powiecie i napiszecie każdą bzdurę.