
– To nie jest tak, że zachowanie Schetyny kolejny raz umyka uwadze – powiedział jeden z polityków PO. Podczas obrad zarządu pojawił się pomysł, by usunąć byłego szefa Platformy z partii.
PO wespół z PiS, Lewicą i PSL zagłosowała za podwyżkami dla klasy politycznej. Gdy okazało się, że porozumienie ponad podziałami, akurat w kwestii pieniędzy dla polityków przyznanych w dobie kryzysu, nie podoba się ich wyborcom, zaczęli się wycofywać, przepraszać i ostatecznie odrzucili projekt w Senacie.
Działania Platformy spotkały się z krytyką ze strony jej byłych szefów: Donalda Tuska i Grzegorza Schetyny.
– Opozycja jest w niezłej formie mimo tego, że niektórzy próbują tę okazję wykorzystać do tego, żeby uzyskać jakieś punkty polityczne – twierdzi Jan Grabiec.
Borys Budka miał nie lada zagwozdkę na ostatnim posiedzeniu zarządu Platformy. Z jednej strony – członkowie partii zaproponowali usunięcie Grzegorza Schetyny, co musiało być dla Budki kuszące. Z drugiej – obecny prezes sam biegał po mediach i w odpowiedzi na krytykę ze strony poprzednika mówił, że za jego szefowania przynajmniej się nikogo nie wyrzuca.
Ostatecznie Budka stwierdził, że nie ma żalu o to, że jego pozycja lidera jest podważana. Zaznaczył, że wie, iż taka po prostu jest polityka. Pogroził jednak Schetynie palcem.
– Nie pozwolę jednak na to, żeby ktoś osłabiał Platformę Obywatelską i Koalicję Obywatelską, bo jeżeli ktoś w momencie kryzysu jest w stanie prowadzić grę tylko na siebie, to nie jest to dobre wskazanie dla innych. Uważam, że każdy ma prawo do krytyki. Są sytuacje kryzysowe, w których powinniśmy naprawiać błędy. Ja zamiast biegać po mediach zająłem się tym, jak ten kryzys zażegnać, jak naprawić popełniony błąd – tłumaczył.
Źródło: Rzeczpospolita / Polsat News