
Komisarz UE ds. przemysłu Thierry Breton powiedział w rozmowie z francuskim Radio 1, że Białoruś nie jest częścią Europy. Powtórzył również, iż państwa które sprzeciwiają się narzucaniu przez Brukselę lewicowej ideologii będą karane finansowo przy rozdziale środków na obudowanie gospodarki po kryzysie wywołanym pandemią.
Breton potwierdził, że Unia zamierza nałożyć dodatkowe sankcje na Białoruś. – Oczywiste jest, że (wynik wyborów prezydenckich na Białorusi – przyp. red.) nie jest zgodny z życzeniem obywateli, doszło do niedopuszczalnej przemocy, a praworządność nie jest przestrzegana. Sankcje zostały już nałożone i bez wątpienia zostaną zaostrzone – powiedział
Dodał również, że sprawa sytuacji na Białorusi będzie poruszana także w rozmowach z Władimirem Putinem. Potem zaś wygłosił kuriozalne tezy świadczące o wielkiej arogancji i kompletnej nieznajomości europejskich realiów.
– Białoruś to nie Europa, leży na granicy Europy, między Europą a Rosją, a sytuacja nie jest porównywalna z Ukrainą czy Gruzją. Białoruś jest naprawdę silnie związana z Rosją, a większość społeczeństwa jest przychylna bliskim związkom z Rosją – powiedział.
Breton to jeden z najważniejszych komisarzy europejskich. Jego arogancja, poczucie wyższości i ignorancja są typowe dla francuskich polityków. Taki to eurokrata odpowiada za kluczowe sprawy w Unii – gospodarcze.
Breton potwierdził również karanie finansowe nieposłusznych państw mówiąc że pomoc w ramach wartego 750 mld euro europejskiego pakietu naprawczego po koronawirusie będzie uzależniona od poszanowania praworządności w państwach członkowskich.
– Co sześć miesięcy sprawdzamy, czy kraje przestrzegają określonej liczby kryteriów, w szczególności praworządności. Decyzja o zapewnieniu środków (w ramach planu naprawy) będzie uzależniona od przestrzegania tych kryteriów – powiedział. Dodał, że rozmowy na ten temat trwają z wieloma krajami, w tym z Węgrami.
Oczywiście nie chodzi o żadną praworządność, tylko o całkowite podporządkowanie się Brukseli i eurokratom, którzy chcą wszystkim państwom unijnym narzucać własną lewacką wizję świata.