Korwin-Mikke: PiS zgłosiło projekt ustawy, której nie odważył się zaproponować ani Hitler, ani Stalin

Janusz Korwin-Mikke Źródło: Twitter/TVP INFO
Janusz Korwin-Mikke Źródło: Twitter/TVP INFO

Janusz Korwin-Mikke w najnowszym felietonie komentuje propozycję Prawa i Sprawiedliwości, które chce zalegalizować przestępstwa popełnione w trakcie walki z koronawirusem.

Choć projekt PiS-u na razie upadł w Sejmie, to trafił do jednej z komisji i chyba nikt nie ma wątpliwości, że we wrześniu ponownie trafi na salę plenarną pod głosowanie.

„Nie popełnia przestępstwa, kto w celu przeciwdziałania COVID-19 narusza obowiązki służbowe lub obowiązujące przepisy, jeżeli działa w interesie społecznym i bez naruszenia tych obowiązków lub przepisów podjęte działanie nie byłoby możliwe lub byłoby istotnie utrudnione” – brzmi najbardziej kontrowersyjny zapis ustawy.

Korwin-Mikke zauważa, że na podobne rozwiązania nie zdecydowali się nawet najokrutniejsi przywódcy światowi – Adolf Hitler czy Józef Stalin.

„(…) W Polsce do władzy doszło PiS – i zaczęło pracowicie przywracać w Polsce komunizm. Powiedziałem wtedy w Sejmie, że mijamy Epokę Gierka, Gomułki i wchodzimy w Epokę Bieruta. Wykrakałem. By być ścisłym: jest znacznie gorzej. Oto PiS zgłosiło projekt ustawy, której nie odważył się zaproponować ani Hitler, ani Stalin.

Czyli, w skrajnym przypadku: policjant nie chce pozwolić, by człowiek bez maseczki wszedł do pomieszczenia, gdzie są ludzie. A ten się pcha. Niestety: jest od policjanta silniejszy. Ten wyciąga pistolet, zabija delikwenta – i… nie popełnił przestępstwa!!! Ta ustawa (mam nadzieję, że nie przejdzie – pod naciskiem opozycji, do której z pełną energią przyłączyła się tym razem i KONFEDERACJA) pozwala funkcjonariuszom państwowym robić z nami WSZYSTKO – pod pretekstem walki z CoV-19. Co gorsza: jak wynika z publicznych wypowiedzi dygnitarzy PiSu (np. w czwartkowej dyskusji ze mną w PolSat NEWS), uważają oni, że ta ustawa oznacza, że będzie mogła być stosowana WSTECZ!!! Co gorsza – uznali, że jest to normalne!!

Otóż gdy 30 lat temu proponowałem wstawienie do Konstytucji zasady Lex Retro Non Agit, prawnicy zakrzyczeli mnie, że to nonsens, że to jest oczywiste, to wynika z samej istoty Prawa. Żyjemy pod opieką prawa – czyli z góry wiemy, co jest dozwolone, a co jest zakazane. Gdyby „prawo” mogło działać do tyłu, nikt z nas nie byłby pewny dnia ani godziny. Prześpi się człowiek z 16-latką, za tydzień Sejm podniesie „wiek dostępności” do lat 17 – i idziemy siedzieć!! Najzabawniejsze, że partia, która chce wprowadzić Lewo na miejsce Prawa, każe się nazywać „prawicową”!!!” – pisze poseł Konfederacji na swojej stronie internetowej.

Comments are closed.