Republikanie na głowę biją Demokratów. Oglądalność ich konwencji jest 6 razy wyższa niż rywali

Donald Trump. Foto: PAP/EPA
Donald Trump. Foto: PAP/EPA
REKLAMA

Trwa drugi dzień Narodowej Konwencji Republikanów. Zjazd partii udzielił nominacji prezydenckiej Donaldowi Trumpowi. Oglądalność pierwszego dnia konwencji była 6 razy wyższa niż u Demokratów.

W ubiegły poniedziałek rozpoczęła się konwencja Demokratów, która trwała 4 dni. Przedstawiciel partii wybrali byłego wiceprezydenta Joe Bidena jako swego kandydata na prezydenta.

Dokładnie tydzień później swoją konwencję rozpoczęli Republikanie. Pierwszego dnia ich poparcie otrzymał urzędujący prezydent Donald Trump. Oglądalność tych wydarzeń z reguły świadczy o poziomie poparcia jaki budzą kandydaci wśród zaangażowanych wyborców. Takich, którzy na co dzień interesują się polityką. I tak telewizja C-Span, która transmituje na żywo wydarzenia polityczne podała, że 1 dzień konwencji Republikanów oglądało średnio 440 tysięcy osób. To blisko 6 razy więcej niż 1 dzień obrad Demokratów. Ci zgromadzili w C-Span zaledwie 76 tysięcy widzów.

REKLAMA

Znacznie większą oglądalność mają jednak główne stacje telewizyjne. Wyniki z konwencji Republikanów nie są jeszcze znane. Zapewne nie potwierdzi się aż tak duża różnica jak w stacji C-Span, ale Demokraci mają poważne powody do niepokoju.

Według Nielsena, 18,7 miliona ludzi oglądało pierwszą noc konwencji Demokratów w Milwaukee i w Wilmington w Delaware. Przemawiali wtedy m.in. była pierwsza dama Michelle Obama i były gubernator Ohio John Kasich. Oglądalność było o 35% niższa niż, w 2016 roku kiedy nominację otrzymywała Hillary Clinton.

Przemówienie Joe Bidena kandydata Demokratów, czwartego dnia konwencji śledziło 21,8 miliona osób. To o 21 procent mniej niż przemówienie Hillary Clinton na konwencji w roku 2016.

Jeszcze gorzej wygląda porównanie z wystąpieniem Donalda Trumpa. Ten w 2016 roku na konwencji Republikanów ściągnął przed ekrany aż 35 milionów Amerykanów. Tegoroczne wystąpienie Bidena miało więc oglądalność o niemal 40 procent niższą.

Ostateczne porównania będą znane w ciągu kolejnych dni. One dadzą obraz tego na jakie poparcie wśród zaangażowanych wyborców mogą liczyć Donald Trump i Joe Biden, a także Republikanie i Demokraci. 3 listopada Amerykanie będą wybierać nie tylko prezydenta, ale też wielu członków Kongresu, w tym całą Izbę Reprezentantów, a także gubernatorów w wielu stanach.

REKLAMA