Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Berlinie będzie „bardziej wrażliwy na świadomość problemu płci w przemyśle filmowym”

Złoty niedźwiedź Fot. Wikipedia

Komunikat prasowy organizatorów Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie rzuca na kolana. Znikną nagrody dla „najlepszego aktora” i „najlepszej aktorki”. Festiwal chce być „bardziej wrażliwy na świadomość problemu płci w przemyśle filmowym” i te wyróżnienia zastąpi jedna nagroda… bez rozróżniania płci.

Na Berlinale zreorganizowano nagrody przyznawane przez jury. Interpretacje aktorskie będą więc oceniane „bezpłciowo”. Będzie po prostu „Srebrny Niedźwiedź za najlepszą kreację pierwszoplanową” i „Srebrny Niedźwiedź za najlepszy występ w roli drugoplanowej”. Likwidacja osobnych nagród dla aktorów i aktorek wejdzie w życie od edycji 2021 festiwalu filmowego w Berlinie.

Faszystowski cień

Inną zmianą jest jeszcze likwidacja nagrody Alfreda Bauera. Jest to nagroda specjalna za „wybitny wkład w kinematografię niemiecką”, przyznawana od 1962 roku. Bauer to pierwszy dyrektor Berlinale. Teraz jest podejrzany o… nazistowską przeszłość.

Pod koniec stycznia 2020 r. tygodnik „Die Zeit” ujawnił, że Alfred Bauer miał dobre relacje z ministerstwem propagandy Josepha Goebbelsa. Był też w NSDAP. Po 1945 roku Bauer pracował dla brytyjskiego rządu wojskowego jako doradca filmowy. W 1951 został szefem otwieranego w Berlinie festiwalu filmowego.

Co ciekawe, jego pomysłodawcą był amerykański oficer pochodzenia żydowskiego ds. propagandy filmowej władz okupacyjnych żydowskiego Oscar Martay. Nominację Bauera mocno krytykowano, ale głosy te wyciszyli właśnie Amerykanie.

W 1976 roku Bauer przeszedł na emeryturę z nagrodą za „Złotej Taśmy” za „wybitne osiągnięcia dla filmu niemieckiego”. Po jego śmierci w 1986 roku ustanowiono nagrodę „Srebrnego Niedźwiedzia Alfreda Bauera”. Teraz ta nagroda zostanie zatem zastąpiona przez „Nagrodą Jury Srebrnego Niedźwiedzia”. Edycja Berlinale 2021 odbędzie się w dniach 11-21 lutego.

Ironią losu, a może przewrotnym znakiem pewnych ciągot totalitarnych, jest to, że założony przez byłego nazistę festiwal filmowy, obecnie narzuca nowe normy także totalnej poprawności. Duch obecności doktora Josepha Goebbelsa jednak na festiwalu trwa, pomimo odcięcia się od Bauera.

Podobnie przetrwał sojusz Bauera i Martaya. Berlinale dąży śladami festiwalu filmowego w Hollywood. MTV Movie & TV Awards przyznały tam już w 2017 roku „neutralną płciowo” nagrodę za interpretację aktorską.

Tylko czekać, aż wdrażanie idei „równości” w kinematografii pójdzie jeszcze dalej. Można by zaproponować także likwidację rozróżniania ról pierwszo i drugoplanowych. Wszak wszyscy aktorzy powinni być równi. Idiotyzmy „postępu” nie mają końca.

Niestety, kino po raz kolejny pokazuje, że jest tego idiotyzmu awangardą. I co tu się później dziwić, że jego aktorzy przestają rozróżniać odgrywane role od rzeczywistości i plotą bzdury na tematy społeczne, polityczne, czy religijne…

Comments are closed.