
Przestępczość, zamieszki, ataki na policję, wywołały w końcu reakcję rządu. Emmanuel Macron jest krytykowany za brak stanowczości w obliczu narastającej agresji społecznej. Reaguje rząd i obiecuje przedstawić w ciągu 15 dni „mapę drogową” w zakresie przywracania bezpieczeństwa.
To w sumie nic nowego. Uruchomienie „Karchera” obiecywał swego czasu jeszcze prezydent Nicolas Sarkozy. Kończyło się na deklaracjach…
Obecnie problem załamania się społecznego bezpieczeństwa łączy się z kryzysem zdrowotnym. Po ogłoszeniu „rozmrożenia”, koronawirus powrócił. Jednak próba zapędzenia ludzi na powrót w kierat obostrzeń, wywołuje opór.
Ostatnie tygodnie we Francji układają się w długą listę głośnych i spektakularnych wydarzeń. Na początku sierpnia 44-letni człowiek został brutalnie pobity w pralni w obecności swoich dzieci, za to, że zwrócił uwagę innym klientom w sprawie noszenia maski. Kilka tygodni wcześniej, 10 lipca, w Bayonne zginął z tego powodu kierowca autobusu, pobity przez dwóch kryminalistów. Ciężko pobici zostali także dwaj inni kierowcy.
W centrum Lyonu skatowano 17-latka, który stanął w obronie dziewczyn molestowanych przez Arabów. Po meczach PSG demolowano sklepy i podpalano auta. Były też ataki na merów. Tu już nikt nie może się czuć bezpieczny…
Opozycja krytykuje prezydenta za brak działań, chociaż nowy szef MSW Gérald Darmanin mnoży groźne oświadczenia. Opozycja chce jednak, by przejść od słów do czynów. Padają słowa o „rozluźnieniu” i „niemocy”, „problemach z autorytetem państwa”.
– Problem bezpieczeństwa to bankructwo pięcioletniej kadencji Emmanuela Macrona – powiedział dla „Le Figaro” Xavier Bertrand, polityk centroprawicy, ale także znany mason, członek loży Wielkiego Wschodu Francji. Kiedy masoneria traci wiarę w Macrona i sama zaczyna się troskać o stan bezpieczeństwa, może być ciekawie.
Premier Jean Castex przyznał, że wymiar sprawiedliwości funkcjonuje „niedostatecznie”, a po wydarzeniach z wakacji można nawet mówić, że w sposób „niezadowalający pod względem bezpieczeństwa”. Dlatego ogłosił, że następna rada ministrów planowana na 9 września, będzie poświęcona „porządku republikańskiego, bezpieczeństwa i sprawiedliwości”.
Gérald Darmanin dorzucił – Jestem ministrem od sześciu tygodni. Codziennie jestem po stronie policji i żandarmerii, moje biuro to teren, a moją misją jest bezpieczeństwo codziennego życia.
Nad Sekwaną coś się ruszyło, ale na razie to tylko ciągle słowa, które mają uspokoić społeczne wzburzenie.
A tu francuska „codzienność”:
Scène terrible hier à #Marseille : des policiers ont encore frôlé la mort et ont dû faire usage de leurs armes contre un chauffard. Rétablir la sécurité est plus urgent que forcer les bars et restaurants à fermer à 23h @GDarmanin ! pic.twitter.com/bd3Q6ntvKV
— Stéphane Ravier (@Stephane_Ravier) August 27, 2020
Insoutenables images d’une agression d’un chauffeur de bus dans le 93. La situation sécuritaire est hors de contrôle, les coups de coms de @GDarmanin ne font effet que sur la presse. pic.twitter.com/mDGNeKSNCX
— Philippe Olivier (@PhOlivierRN) August 26, 2020
Źródło: Le Parisien