
To będzie już 36 nowy podatek wprowadzony przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Zapłacą za niego jak zawsze klienci, którzy już niedługo w supermarketach zobaczą wyższe ceny.
Powraca tzw. podatek handlowy, który zablokowała Unia Europejska. Mimo trwającego sporu o jego legalność, rząd PiS planuje wprowadzić go od początku przyszłego roku.
– W przyszłym roku do państwowej kasy ma wpłynąć około 1,5 mld zł z podatku od sprzedaży detalicznej – informuje „Rzeczpospolita”. To 1,5 mld zł mniej w kieszeniach podatników.
– Nie zamierzamy wprowadzać nowych podatków, o których wcześniej nie mówiliśmy – mówił ostatnio „Harry Potter” polskich finansów, czyli wiceminister finansów Piotr Patkowski.
Podatek handlowy wpisuje się w tę „filozofię”, bowiem nie tylko o nim mówiono, ale nawet uchwalono stosowną ustawę, wówczas zablokowaną przez Unię Europejską.
Podatek handlowy w socjalistycznej retoryce rządu ma uderzyć w wielkie zagraniczne supermarkety. W praktyce jednak każdy podatek jest przerzucany na klienta, co już od nowego roku możemy zobaczyć na sklepowych półkach.

![Piekło zamarzło. Kowal krytykuje Zełeńskiego i stwierdza, że to on odpowiada za kryzys między Warszawą a Kijowem [VIDEO] Paweł Kowal. / Foto: screen sejm.gov.pl](https://nczas.com/wp-content/uploads/2024/02/Kowal-ok-100x70.jpg)
![AfD liderem sondaży. Mają jednak słaby punkt [SONDAŻ] AfD](https://nczas.com/wp-content/uploads/2023/07/afd-alternatywa-dla-niemiec-100x70.jpg)





