W końcu nadchodzą zwolnienia w administracji. Emilewicz: „Dotkną głównie emerytów”

Jadwiga Emilewicz. Foto: PAP
Jadwiga Emilewicz. Foto: PAP
REKLAMA

Musiała nadejść pandemia, a po niej kryzys, by jakiś polski rząd wziął się w końcu za zwolnienia w administracji. Ten aparat jest obecnie tak rozrośnięty, jak jeszcze nigdy w historii Polski.

Polska, mimo iż oficjalnie nie jest ani państwem komunistycznym, ani faszystowskim, ma jeden z najbardziej rozrośniętych apartów administracyjnych na świecie. W końcu musiało dojść do tego, że liczba urzędników osiągnie szczyt i dla bezpieczeństwa finansów publicznych trzeba ją będzie zmniejszać.

Rząd PiS długo przykładał rękę do rozrostu aparatu urzędniczego. W dobie kryzysu musi go jednak, przynajmniej trochę, pomniejszyć.

REKLAMA

Jadwiga Emilewicz zdradziła kogo dotkną zwolnienia. Okazuje się, że PiS „wyczyści” administrację z emerytów. Jest to o tyle sprytne, że emeryci zostali tak w większości zainstalowani przez poprzednie rządy. W ten sposób PiS pozbędzie się „cudzych” urzędników, a pozostawi swoich.

– Zostaliśmy zobowiązani do przeglądu nadzorowanych przez nas urzędów, instytucji żeby poprawić efektywność działania. Robimy to z ogromną ostrożnością i z realną oceną tego ile osób jest potrzebnych żeby urzędy pracowały sprawnie. Nie jest tajemnicą, że w tym trudniejszym czasie, kiedy mamy wzrost bezrobocia, że wielu pracowników jest w wieku emerytalnym. Będziemy starali się aby ci, którzy są zabezpieczeni materialnie, a osoby w wieku emerytalnym są zabezpieczone, jeśli mówimy o redukcjach, dla nich to będzie znacznie mniej dotkliwe i uciążliwe – powiedziała wicepremier.

Cóż, przynajmniej tyle dobrego z tego kryzysu. Można by jeszcze zmniejszyć liczbę posłów, senatorów…

Źródło: Radio Plus / rp.pl

REKLAMA