
Jest dopiero trzeci września, a system już się sypie. Co najmniej do poniedziałku jedna z publicznych szkół podstawowych w Warszawie wraca do zdalnego trybu nauczania. U jednego z nauczycieli wykryto bowiem zakażenie koronawirusem. Do placówki uczęszcza około pół tysiąca dzieci. Podobna sytuacja dotyczy co najmniej 50 szkół i przedszkoli w całej Polsce.
Szkoła podstawowa nr 210 im. Bohaterów Pawiaka na stołecznym Muranowie wraca do lekcji w trybie zdalnym. Wczoraj jeden z nauczycieli zadzwonił bowiem do dyrekcji placówki, informując, że ma dodatni wynik testu na koronawirusa. Już wcześniej istniało podejrzenie, że może być zarażony. Nauczyciel był bowiem na weselu, na którym zetknął się z innym zakażonym.
Nauczyciel nie przyszedł na rozpoczęcie roku szkolnego. Wcześniej jednak brał udział w dwóch radach pedagogicznych. Teraz pozostali pracownicy placówki zostaną przebadani na obecność koronawirusa.
Lekcje zdalne odbywają się także w Zespole Szkół Hotelarsko-Turystyczno-Gastronomicznych na warszawskim Mokotowie. Tam jednak takim trybem objęta jest tylko jedna klasa. Zakażenie koronawirusem wykryto bowiem u jednego z uczniów.
Z danych resortu edukacji wynika, że około pięćdziesiąt szkół i przedszkoli w całej Polsce musiało powrócić do nauczania zdalnego. Ministerstwo ma jednak dziś zaktualizować statystyki.
O zakażeniu koronawirusem wśród nauczycieli donosi także „Gazeta Krakowska”. Dziewięcioro pedagogów z krakowskiego VI Liceum Ogólnokształcącego trafiło na kwarantannę. Pracownicy placówki mogli bowiem mieć kontakt z innym nauczycielem, u którego stwierdzono zakażenie koronawirusem.
Krakowscy nauczyciele dowiedzieli się o tym w poniedziałek, a więc jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego. Budynek szkoły odkażono, a nauczyciele trafili na kwarantannę.
Źródła: RMF FM/Gazeta Krakowska