Wpływ koronawirusa na nadawane imiona, czy narzucanie politycznej poprawności?

Chrzest/Obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay
Chrzest/Obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay
REKLAMA

Jade, Iris, Cassis, Loup, Orion to coraz bardziej popularne imiona nadawane we Francji w czasie pandemii koronawirusa. Według mediów, Covid-19 stworzył trend na nadawanie dzieciom imion „związanych z naturą”.

W miesiącach pandemii i izolacji pojawiły się zupełnie nowe imiona. Według prognoz imiona, których „wspólnym punktem jest odniesienie do natury wszechświata”, będą prawdopodobnie stawały się coraz bardziej modne.

Dla dziewczynek wybierano imię bursztynu lub jaspisu (Amber i Jade). Wśród chłopców dominował jednak tradycyjny Lucas, czy Arthur, obok takich wymysłów jak Eden, Abriel, Orion Syrius. Zauważono trend nadawania imion, które pasują do wszystkich kultur i mają coraz mniej konotacji religijnych. To one królują w pierwszej dziesiątce najczęściej nadawanych we Francji imion już od 2000 r.

REKLAMA

Imiona odwołujące się do np. świata przyrody mają być „coraz bardziej modne”. Media wyrażają tu zadowolenie, bo pozbawianie dzieci imion związanych ze świętymi patronami, czy kręgami cywilizacyjnymi rodziców, to szansa na „spokój społeczny” i modelowanie nowego, bezkonfliktowego społeczeństwa.

Tej „neutralizacji” imion ma sprzyjać efekt izolacji społecznej w czasie pandemii. Tak uważa np. Stéphanie Rapoport, współautorka „Oficjalnych propozycji imion na rok 2021”, która się właśnie ukazał drukiem. Jej zdaniem wywołało to zainteresowanie ekologią i ochroną środowiska. Tematyka ta była obecna często w mediach podczas okresu izolacji.

Dlatego przyszli rodzice bardziej niż kiedykolwiek mieli zwracać uwagę na imiona i odwoływali się do świata natury – roślin, kwiatów czy zwierząt. Dlatego we Francji spopularyzowały się takie „naturalne” imiona jak Iris, Cassis, Aubépine, Rose, Violette (nazwy kwiatów), Loup, Leo (ze świata zwierząt), czy Amber, Agathe, Jade (nazwy kamieni szlachetnych).Są też nazwy „kosmiczne”, jak Syriusze i Zefiry i Oriony.

Dobrym przykładem zmian jest Syrius u chłopców. Imię takie nawet nie figurowało w oficjalnych spisach i nie nosi go dziś żaden dorosły Francuz. Ciekawe jednak, że pojawił się i trend na nadawanie starych imion francuskich, które już niemal zniknęły.

Poprawnie polityczni eksperci, jednak i to zjawisko tłumaczą… Covidem. Retro-imiona powracają, bo rodzice mogli to zrobić ku upamiętnieniu babć i dziadków, którzy zmarli podczas epidemii. Stąd pojawienie się imion, które były popularne tylko np. do lat 20. XX wieku, czy w latach czterdziestych i pięćdziesiątych.

Tak wyjaśnia się fenomen powrotu Jacquesa, Luciena, Marcela, Pierre’a, a nawet Alfreda i Emila. Wśród dziewczynek – Jeanne, Alice, Colette, Nicole, Suzanne i Madeleine. Osobiście wolę się łudzić, że to jednak zapowiedź powrotu przynajmniej części Francuzów do tradycji…

Bez zmian pozostaje popularność imion związanych z islamem. Chociaż i tu można zauważyć pewien trend chęci nie obciążania dzieci na przyszłość jednoznaczną identyfikacją z kulturą muzułmańską. To rodzice z tego kręgu wybierają także często imiona z „natury”.

Źródło: Le Parisien

REKLAMA