Ponad sto osób uziemionych na lotnisku w Gdańsku. Kobieta na pokładzie przypomniała sobie, że ma Covid-19

Port lotniczy w Gdańsku, w Rębiechowie Źródło: Wikimedia
Port lotniczy w Gdańsku, w Matarni Źródło: Wikimedia
REKLAMA

Do Kuriozalnej sytuacji doszło na lotnisku w Gdańsku. Ponad stu pasażerów czekało już w samolocie na lot do Grecji. Wtedy jednej z pasażerek przypomniało się, że ma koronawirusa. Lot odwołano, a kobieta trafiła na kwarantannę.

Ponad sto osób miało polecieć z pomorskiej stolicy do Kalamaty w Grecji. Na pokładzie samolotu, którego start był zaplanowany na 17:50, znajdowali się zarówno Polacy, jak i obcokrajowcy. Nigdzie jednak nie polecieli, a część z nich zapewne trafi na kwarantannę.

– Gdy podróżni weszli na pokład, jedna z pasażerek zgłosiła obsłudze, że ma pozytywny wynik testu na koronawirusa – powiedziała w rozmowie z „Wirtualną Polską” Agnieszka Michajłow, rzeczniczka prasowa Portu Lotniczego Gdańsk.

REKLAMA

Kobieta informację o zakażeniu otrzymała ponoć przed tuż przed startem.

Po przekazaniu tej informacji obsłudze samolotu, na miejsce została wezwana straż pożarna i karetka. Kobietę wyprowadzono z samolotu i skierowano na kwarantannę.

Pasażerowie natomiast aż trzy godziny czekali na pokładzie samolotu, na podjęcie jakiejś decyzji.

– Jednak ostateczna rekomendacja Inspektora Sanitarnego była taka, by lot odwołać – podkreśliła Michajłow.

Pasażerowie musieli powrócić do domów i tam będą czekać na kolejne instrukcje od sanepidu. Zapewne część z nich, jeśli nie wszyscy, zostanie skierowana na kwarantannę. W ten sposób zamiast spędzać urlop w Grecji, spędzą go w domach w odosobnieniu.

Źródło: „Wirtualna Polska”

REKLAMA