Szwedzi porównali diesla z elektrykiem. „Elektromobilność to ideologia”

Samochód elektryczny
Obrazek ilustracyjny/Samochód elektryczny - stacja ładowania Foto: Pixabay

Szwedzi sprawdzili, jak działa elektromobilność w praktyce. Porównali silnik diesla w Volvo z elektrycznym Jaguarem. Wynik eksperymentu jest jednoznaczny.

Szwedzki test obejmował trasę ze Sztokholmu do Nicei, czyli ok. 2400 km. W trasę wyruszyły dwa SUV-y: Volvo XC60 z silnikiem diesla i elektryczny Jaguar. Pierwszy miał pod maską 235 KM, drugi natomiast 122 KM. Zmierzono zużycie i koszty paliwa oraz energii.

Jak się okazało, porównanie wypadło zdecydowanie na korzyść Volvo. Tankowano je na trasie tylko dwa razy i dotankowano na mecie. Jaguar natomiast musiał zatrzymywać się w celu doładowania baterii aż 13 razy.

Podobnie było w przypadku kosztów. O wiele tańszy w eksploatacji okazał się diesel. Volvo zużyło bowiem łącznie 156 l oleju napędowego, co kosztowało 2034 SEK, czyli ok. 900 zł. Jaguar natomiast wykorzystał 672 kWh za sumę 5571 SEK, czyli ok. 2400 zł.

Tymczasem m.in. polski rząd chciał rozwijać elektromobilność. Fundusz Niskoemisyjnego Transportu (FNT) okazał się kompletną porażką. Miał przekonywać do kupna samochodów elektrycznych. Zamiast tego przyniósł jednak wiele strat, po czym został zlikwidowany.

„Diesel dosłownie roztrzaskuje elektryka i to w każdej kategorii. Czyli tradycyjnie władza robi wszystko, żeby było drożej i gorzej” – skwitował na Twitterze redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer.

Źródła: Twitter/nczas.com

Comments are closed.