
Krzysztof Bosak był gościem programu „Onet Rano”, gdzie rozmawiał z rozhisteryzowaną redaktor Iwoną Kutyną w temacie hodowli zwierząt futerkowych.
Redaktor Iwona Kutyna zaczęła od niezwykle emocjonalnego wstępu, gdzie mówiła o rzekomych tragicznych warunkach w jakich trzymane są np. norki. Całość oczywiście na podstawie jednego materiału „Onetu”, w przypadku którego – jak stwierdziła – „ciężko (jej – red.) uwierzyć w ustawkę”.
– Naprawdę pan sądzi, że tam są zwierzęta traktowane z szacunkiem? Dzikie zwierzęta, które są zamknięte w klatce, które gryzą się nawzajem i stosują kanibalizm, bo nie są w stanie tego wytrzymać psychicznie. Naprawdę pan sądzi, że to jest humanitarne? – pytała histerycznym głosem Kutyna.
– Powtarza pani narrację lewicy, która jest sprzeczna z nauką – próbował odpowiedzieć Bosak, ale już tutaj redaktor Kutyna wcięła mu się w zdanie. – Ja niczego nie powtarzam, ja w to wierzę, bo nie mogę patrzeć na to, co się dzieje z tymi zwierzętami – odpowiadała redaktor.
– Rozmawiałem z profesorem SGGW na temat m.in. hodowli zwierząt i pytałem jak to jest, żeby wyrobić sobie zdanie. (…) Moim zdaniem jest mnóstwo ignorancji, pokazuje się zwierzęta hodowlane, jako rzekomo zwierzęta dzikie – mówił Bosak.
– Tam (w materiale „Onetu” – red.) pokazano kilka zwierząt zranionych czy martwych. I wiadomo przecież, że gdy normalną praktyką w hodowli było to, że zwierzęta są ranione, to ta hodowla nie rozwinęłaby się do 500 tysięcy sztuk – wskazywał poseł Konfederacji.
Powołując się na specjalistów od hodowli, mówił: zwierzę, które jest źle traktowane, nie ma zabezpieczonych swoich podstawowych potrzeb, po pierwsze nie będzie miało ładnego futra na sprzedaż, a po drugie nie będzie się po prostu rozmnażać.
– W każdej hodowli, gdzie są setki tysięcy egzemplarzy, znajdą się zwierzęta ranne czy okaleczone. Natomiast to nie jest żaden dowód na to, że cała hodowla jest zorganizowana nieprawidłowo. I w filmie nie usłyszeliśmy takiego dowodu – podkreślił Bosak.