Disney w ogniu. „Mulan” poparła pacyfikację protestów w Hong Kongu, film kręcono obok obozów dla muzułmanów

Mulan. Foto: YouTube Walt Disney Studios
Mulan. Foto: YouTube Walt Disney Studios

Aktorska adaptacja filmu „Mulan” miała przywrócić życie do kin. Zamiast tego Disney ma rekordowo niskie zyski i skandale związane z produkcją.

„Mulan” to aktorska wersja kultowej animacji z 1998 roku. Disney sięgając po chińską legendę chciał nie tylko zarobić na sentymencie starszych, ale i otworzyć się na nowe rynki.

Pandemia koronawirusa opóźniła premierę filmu. Ta została przesunięta z pierwszej połowy roku na wrzesień.

Gdy ostatecznie obraz trafił do kin, zanotował rekordowo złe wyniki. W całych Chinach – pod które była robiona produkcja – film w dniu premiery zarobił ok. 8 mln dolarów.

Jeszcze tragiczniejsze są wyniki z USA. Tam film trafił do kin i na platformę VOD Disney+, gdzie seans oferowano po 30 dolarów, co wywołało oburzenie abonentów.

Według nieoficjalnych wyników box office film zarobił w weekend otwarcia zaledwie 33,5 mln dolarów.

Na dodatek Disney wpadł w ogień krytyki za sprawą aktorów i produkcji filmu. Okazało się bowiem, że część scen została nakręcona w regionie Sinciang.

To właśnie tam znajdują się chińskie obozy internowania dla Ujgurów, będących muzułmańską mniejszością w Chinach. Również aktorzy dolali oliwy do ognia.

Gwiazda filmu – odtwórczyni roli Mulan Liu Yifei – opowiedziała się po stronie policji brutalnie atakującej prodemokratyczne protesty w Hong Kongu.

Ponadto w napisach końcowych twórcy dziękują władzom regionu i organizacjom państwom w Sinciang, a także urzędowi bezpieczeństwa publicznego w Turpanie, który jest zaangażowany w prowadzenie obozów internowania we wschodnim Turkistanie.

Oczywiście chińskie MSZ przekonuje, że obozy internowania Ujgurów nie istnieją, a są to jedynie placówki edukacyjne.

Źródło: Rozrywka.blog

6 KOMENTARZE

  1. A najśmieszniejsze jest w tym filmie – że lewackie, żydowskie Hollywood wyprodukowało film niepoprawny politycznie – Oskara chyba nie będzie – Chińczycy są sami żółci nie ma czarnych ani białych Chińczyków, rodzina to rodzina patriarchalna a nie pan+pan+koza, co kilkanaście minut aktorzy recytują że najważniejsze jest państwo, władza i cesarz :-)

    • Mądrość etapu. Lewacki Star back czy Ikea w europie pozwalają sobie na polit poprawne ekscesy, ale w krajach arabskich posłusznie przestrzegają prawa szariatu. Mulan była zrobiona przez Jankesów dla Chińczyków, tu działa ten sam pokrętny mechanizm.

  2. ” policji brutalnie atakującej prodemokratyczne protesty w Hong Kongu.”

    NCz i Konfederacja to niezla schizofrenia. Protesty w HK — bardzo sluszne, demokratyczne. Protesty na Bialorusi — bardzo niesluszne, niszczace suwerennosc kraju.

    • W sprawie Białorusi, mylisz komunikaty NCzasu z komentarzami pod nimi. Niestety redakcja NCzasu w swoich tekstach nt. Białorusi „sercem” jest raczej po stronie zadymiarzy niż Łukaszenki

  3. „Gdy ostatecznie obraz trafił do kin, zanotował rekordowo złe wyniki.” Bez gadającego smoka i rozumnego konia to właściwie czym ten film różni się od chińskich rodzimych produkcji historycznych ?

  4. Bardzo słaby film, max ocena 3. Bardzo mało i słabe dialogi. Nawet dykcja aktorów była tragiczna. Siostra Mulan wręcz dukała po angielsku. Brak śmiesznych wstawek, może z 2 razy było coś śmiesznego czyli jak w ogóle by ich nie było.

    Nikomu bym nie polecił tego obejrzeć nawet jak ma za dużo wolnego czasu.

Comments are closed.