Konopie indyjskie, kokaina, ecstasy – oto ile, od 1 września, płaci się za ich posiadanie

We Francji epidemia koronawirusa ma duzy wpływ na handel narkotykami. Foto: PXHere.com
Foto: PXHere.com

Francja wprowadziła od 1 września karanie mandatami konsumentów narkotyków. W stołecznym regionie Ile-de-France wysokość grzywny może być jednak różna za różne narkotyki.

Media publikują taryfikator mandatów, który może oszczędzić narkomanom trochę wydatków. Od 1 września użytkownicy konopi indyjskich, którzy mają przy sobie mniej niż 50 gramów tej substancji lub do 5 gramów kokainy, zapłacą 200 euro.

Przekroczenie tej ilości oznacza skierowanie sprawy do sądu. Sporo zależy jednak od tego, w jakim departamencie doszło do zatrzymania. „Progi” wyznaczają prokuratury departamentów. W departamentach Ile-de-France wahają się one od 20 gramów w Meaux do 50 gramów np. w imigranckich Seine-Saint-Denis lub Essonne.

Progi ustalane są według „natężenia” używania narkotyków w danym departamencie. W Essonne użytkownicy kokainy czy ecstasy otrzymają tylko mandaty, jeśli nie mają więcej niż 5 gramów tych substancji. Jednak w Haute de Seine będzie to już tylko 1 gram i to tylko w „pobliżu miejsc pokazów, koncertów i festynów”.

W Val-d’Oise kara mandatowa dotyczy posiadania mniej niż 20 gramów, ale tylko dla tych, których złapano po raz pierwszy. Recydywa grozi sądem. W samym Paryżu wyłączono z kar mandatowych kokainę i heroinę.

Osobom znanym policji za zażywanie narkotyków grożą na ogół surowsze kary. Wystawiane elektroniczne mandaty obejmują średnio posiadanie do 30 g marihuany. Konsument musi być pełnoletni, przyznać się do zakupu, udowodnić swoją tożsamość i… mieć w swojej kartotece mniej niż pięć notowań w policyjnym rejestrze karnym za używanie narkotyków. Jednym słowem do sześciu razy sztuka.

Inna sprawa to egzekucja mandatów. Pod koniec sierpnia konsumenci narkotyków zapłacili tylko 77 z 426 wystawionych eksperymentalnie mandatów.

Policja jest z nowego prawa zadowolona. Zamiast procedur biurokratycznych prowadzonych na komisariatach, wystawia w 5 minut mandat. Z kolei rząd liczy, że ten dość pokaźny sektor, który nie płaci podatków, zacznie przez mandaty jednak budżet zasilać.

Poniżej wybrane miejsca, numery departamentów i ilości narkotyków karane tylko mandatami:

Paryż (75): do 30 g konopi, 3 g kokainy, 3 tabletki ecstasy lub 3 g MDMA

Hauts-de-Seine (92): do 20 g konopi, 1 g kokainy, ale tylko na marginesie oficjalnych imprez

Seine-Saint-Denis (93): mniej niż 50 g konopi

Essonne (91): do 50 g konopi indyjskich, 5 g kokainy i 5 g MDMA i ecstasy

Val-de-Marne (94): do 30 g konopi

Seine-et-Marne (77): mniej niż 20 g konopi

Źródło: Le Parisien

3 KOMENTARZE

  1. To jest nic innego jak legalizacja ćpania, a mandaty formą podatku, nie radzą sobie z dilerką którą opanowali przybysze, to chcą opodatkować konsumentów.

Comments are closed.