70-latek zjadł wartego 40 groszy cukierka. Usłyszał prawomocny wyrok

To sie nie mieści w głowie... Fot. ilustracyjne/fot. Wikimedia Commons
To sie nie mieści w głowie... Fot. ilustracyjne/fot. Wikimedia Commons

Roman W., który zjadł w sklepie śliwkę w czekoladzie usłyszał prawomocny wyrok Sąd nie przychylił się do wniosku prokuratury o odstąpienie od kary.

Głośna sprawa emeryta ze Szczecina, który zjadł śliwkę w czekoladzie w sklepie bez płacenia doczekała się finału. 70-letni pan Roman W. usłyszał wyrok.

Sędzia Sądu Okręgowego w Koszalinie Przemysław Żmuda utrzymał w apelacji wyrok sądu pierwszej instancji i uznał pana Romana winnym. Sędzia wskazał, że nie można przymykać oka na taki „drobiazg” i odstępować od kary.

A właśnie prokuratura chciała odstąpić od karania 70-latka. Sam pan Roman bronił się, że po prostu degustował cukierki przed kupnem.

Przypomnijmy – będąc na wakacjach w Kołobrzegu pan Roman robił zakupy w Biedronce. Przechodząc między regałami, sięgnął po śliwkę w czekoladzie, zjadł ją i nie zapłacił 40 gr.

Sąd uznał czyn pana Romana za kradzież i orzekł 20 złotych grzywny. Ponadto 70-latek musi zapłacić 100 złotych kosztów sądowych.

Pan Roman liczył na uniewinnienie, ale wyrok przyjął z pokorą, nie odwołując się od niego. Zrobiła to prokuratura, której apelację właśnie oddalono.

– Pan W. wszedł do sklepu, zjadł cukierka i nie zapłacił za niego. Proszę sobie wyobrazić taką sytuację, że każda tu z obecnych na sali rozpraw osób prowadzi mały, osiedlowy sklep i tylko 20-30 klientów spróbuje jednego cukierka, zje jedną bułkę czy jedno jabłko. To taki przedsiębiorca szybko musiałby zamknąć prowadzony przez siebie interes – powiedział w uzasadnieniu sędzia Przemysław Żmuda.

– W ocenie sądu wartość szkody jest bez znaczenia. Istotą jest sama naganność tego typu zachowań – dodał.

Źródło: Super Express

15 KOMENTARZE

    • wyrok adekwatny do czynu, ale tylko pomarzyć można, o takich wyrokach przy wszelkich przekrętach czy aferach, nie mówiąc o zwykłym złodziejstwie, jakie od 1998r., jakie zostały popełnione w Polsce przez różnej maści tzw. cwaniaków, obojętnie gdzie ulokowanych

  1. Całkiem logiczne jest to sędziowskie uzasadnienie , więc nie rozumiem tego prześmiewczego dystansu. Kradzież jest kradzieżą. Towary do degustacji są wystawiane i wręcz wciskane przez hostessy klientom. Może wezmę sobie telewizor na próbę z MM i przyjdę do redakcji po błogosławieństwo? Wartość jest rzeczą względną, więc co za problem? Mentalność Kalego wciąż żywa!

  2. No to 100 takich konsumentów dziennie, niezłe. Często widać jak stoją osoby w marketach i kręcą sobie winogrona- muszą spróbować. A czy od dziś przestaną próbować, no nie wiem. Taki widok zniechęca mnie do zakupu winogron, towar pomacany powinien być jako zakupiony.

Comments are closed.