Feministka zamiast cesarza. Fundacja Napoleona reaguje na fanaberie socjalistycznego mera Rouen

Pomnik Napoleona z Rouen Fot..Wikimedia aut. Giogo

W ubiegłym tygodniu socjalistyczny mer Rouen ogłosił zamiar zastąpienia pomnika Napoleona przed ratuszem monumentem feministki. Zainstalowany w 1865 r. pomnik, obecnie oddany do renowacji ma już nie wrócić na swoje miejsce i zostać zastąpiony postacią kobiecą.

Mer Nicolas Mayer-Rossignol z PS zamierza nawet ogłosić plebiscyt na wybór nowego pomnika. Jest i warunek – musi to być kobieta. Mer proponuje zresztą współczesną feministkę, prawniczkę, która zasłynęła działaniami na rzecz legalizacji aborcji.

Decyzję krytykuje lokalna opozycja. Jej radni uznali takie posunięcie za gest „niepokojący” i „demagogiczny”, który jest obliczony na chęć „wywołania rozgłosu”. Inni mówią wprost o „uległości”. Chodzi o poddanie się francuskiej odmianie Black Lives Matter, czyli „mafii Traoré” (tak nazywa się rzekoma ofiara przemocy policyjnej we Francji).

Głos zabrał też Thierry Lentz, dyrektor fundacji Napoleona. Jego zdaniem kraj uprawia „niszczenie pamięci historycznej”. Chociaż zaznaczył, że nie chce „ingerować w zarządzanie miastem przez jego wybranych władz”, to historyk stwierdził, że jego fundacja „w ramach swoich statutowych działań” ma zapewniać „ochronę spuścizny napoleońskiej”.

Przypomniał, że Napoleon miał wkład w rozwój Rouen i dobrobyt miasta. Wspierał zakładanie tu fabryk tekstyliów. Dwukrotnie odwiedzał Rouen, a cesarzowa otwierała tu most Corneille’a. Nic dziwnego, że „sami obywatele miasta chcieli uhonorować dobroczyńcę” – dorzucił Lentz.

„Możemy dyskutować, analizować lub krytykować działania Napoleona. Ale tutaj chodzi nie o usunięcia zwykłego kawałka brązu, ale niszczenie pamięci” – mówił w wywiadzie dla dziennika „Le Parisien” szef Fundacji. „Nie można budować przyszłości na zaprzeczaniu przeszłości” – ubolewał historyk.

Dla szefa Fundacji Napoleona zamiana posągu Napoleona na „postać kobiecą” to nic innego jak „fanaberie” władzy i rodzaj „złej walki”. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że mer znalazł dla Cesarza z placu przed ratuszem nowe miejsce i będzie to… wyspa.

Źródło: Valeurs Actuelles/ Le Parisien

2 KOMENTARZE

  1. Wielu mało rozumnych Polaków do dzisiaj wychwala korsykańskiego kurdupla (z tymi zakompleksionymi hodowcami kotek do dzisiaj mamy utrapienie…). Przypomnę, że Kościuszko pogardzał napoleonem i uważał typa za wyjątkowego szkodnika dla Polski. Nie od rzeczy będzie zauważyć, że z inicjatywy bonapartego odbył się we Francji pierwszy po wiekach sanhedryn judejski.

Comments are closed.