
Janusz Korwin-Mikke, prezes partii KORWiN, stwierdził na Twitterze, że krzyk to kryterium, które „działa od 6000 lat” w weryfikacji gwałtów. Wpis posła wzbudził spore kontrowersje.
„To co robią sądy woła o pomstę do Nieba. Sędzia, który uznał za argument, że gwałcona dziewczyna nie krzyczała, jako powód do obniżenia kary natychmiast powinien mieć wszczęte postępowanie dyscyplinarne i stracić możliwość orzekania. Państwo musi stać po stronie ofiar!” – napisał na Twitterze Andrzej Gajcy.
Z opinia dziennikarza nie zgadza się poseł Janusz Korwin-Mikke. Według polityka sędzia posłużył się starym i działającym kryterium.
„P.Gajcy zwariował. To kryterium działa od 6000 lat!! Jeśli nie krzyczy, to widać tego chce. Jak bez tego odróżnić ofiarę – od dziewczyny, która owszem, chętnie…. ale potem oskarża o gwałt, bo boi się taty? To jakiś ruch WPM – White Pussy Matters; możliwość dowolnych oskarżeń” – napisał na Twitterze Konfederata.
ten kontrowersyjny wpis podzielił środowisko Konfederacji. „Fundamentalnie się z panem nie zgadzam i uważam tę opinię za bardzo szkodliwą Panie Januszu” – odpisał Korwinowi-Mikkemu poseł Robert Winnicki.
P.Gajcy zwariował. To kryterium działa od 6000 lat!! Jeśli nie krzyczy, to widać tego chce. Jak bez tego odróżnić ofiarę – od dziewczyny, która owszem, chętnie…. ale potem oskarża o gwałt, bo boi się taty? To jakiś ruch WPM – White Pussy Matters; możliwość dowolnych oskarżeń. https://t.co/qmvCL4wGR5
— Janusz.Korwin.Mikke (@JkmMikke) September 16, 2020
Za długo spokój był 😂😂😂
— Piotr (@Piotr71502092) September 16, 2020
I za 3…2…1… 🤯
Lewica potrzebuje maści na ból.. Wiadomo xD— Ala Grubba (@Aynqa) September 16, 2020