Policja grecka zatrzymała 5 domniemanych podpalaczy obozu na wyspie Lesbos. Coraz powszechniej mówi się o ty, że sprawcami pożaru byli sami imigranci

Pożar obozu dla imigrantów. Mieszkańcy Lesbos blokują odbudowę obozu dla imigrantów, który spłonął na początku tygodnia. Zdjęcie: : Socrates Baltagiannis/dpa Dostawca: PAP/DPA.
Pożar obozu dla imigrantów. Mieszkańcy Lesbos blokują odbudowę obozu dla imigrantów, który spłonął na początku tygodnia. Zdjęcie: : Socrates Baltagiannis/dpa Dostawca: PAP/DPA.

Grecka policja zatrzymała pięć osób w związku z pożarem, który strawił w ub. tygodniu obóz dla imigrantów Moria na wyspie Lesbos. Premier Grecji Kyriakos Micotakis powiedział, że nadszedł czas, by Europa pokazała w praktyce solidarność z jego krajem w kwestii imigracji.

W związku z pożarem władze szukają jeszcze jednej osoby – powiedział minister obrony cywilnej Michalis Chrisochoidis, ale więcej szczegółów nie podał.

Ponad 12 tys. osób, głównie imigrantów z Afganistanu, Afryki i Syrii, zostało bez dachu nad głową, odpowiednich warunków sanitarnych oraz dostępu do żywności i wody po pożarze, który w zeszłą środę doszczętnie strawił przepełniony obóz Moria. Imigranci domagają się przeniesienia z Lesbos.

Według przedstawiciela władz do przejściowego obozu w rejonie Kara Tepe z 5000 łóżek jak dotąd wprowadziło się tylko ok. 1000 osób.

Tylko kilkuset migrantów, głównie nieletnich bez opieki, zostało przeniesionych z Lesbos. Greckie władze poinformowały, że nie będzie masowych przenosin i wszyscy ubiegający się o azyl będą musieli udać się do nowego schronienia. – Nikt nie opuści Lesbos bez wcześniejszego pobytu w obozie przejściowym – powiedział rozgłośni Skai minister Chrisochoidis.

Tymczasem w Brukseli, po spotkaniu z przewodniczącym Rady UE Charlesem Michelem, premier Grecji oświadczył, że „nadszedł czas, aby wsparcie Europy zmieniło się ze słów w czyny i zostało wyrażone w konkretnej solidarności”.

Obóz Moria na wyspie Lesbos, który został zniszczony przez pożar, „należy do przeszłości” – powiedział Micotakis. Dodał, że w jego miejsce powstanie nowy obiekt, przy większym wsparciu i zaangażowaniu UE. Konserwatywny premier wskazał również, że kwestia imigracji wymaga europejskiej odpowiedzi i nowej polityki azylowej.

Przed szczytem UE pod koniec września, na którym omówione zostaną m.in. napięcia we wschodniej części Morza Śródziemnego, Micotakis powiedział, że Ateny są gotowe do „natychmiastowego” rozpoczęcia rozmów z Ankarą na temat stref morskich, jeśli Turcja zakończy prowokacje w regionie.

KE poinformowała w poniedziałek, że Grecja poprosiła UE o pomoc w związku z pożarem w Morii za pośrednictwem unijnego mechanizmu wsparcia.

Władze Grecji twierdzą, że pożary w obozie Moria były wynikiem celowych podpaleń. Ich sprawcami mieli być sami imigranci, którzy nie chcieli zgodzić się na kwarantannę, gdy u 35 mieszkańców obozu potwierdzono zakażenie koronawirusem.