Sąd rejonowy uchylił grzywnę dla ekspedientki. Nie obsłużyła klientki bez maseczki

W dobie koronawirusa im mniej mówimy, tym bezpieczniejsi jesteśmy. Foto: Pixabay/szczyt epidemii
W dobie koronawirusa im mniej mówimy, tym bezpieczniejsi jesteśmy. Foto: Pixabay

Jest dalszy ciąg słynnej sprawy z Suwałk. Przypomnijmy, że tamtejszy sąd ukarał kobietę mandatem w wysokości 100 złotych za nieobsłużenie klientki, która nie miała maseczki. Ekspedientka odwołała się od decyzji sądu.

Sąd Rejonowy w Suwałkach uniewinnił ekspedientkę sklepu, skazaną wcześniej w trybie nakazowym na zapłatę 100 zł grzywny za odmowę obsłużenia klientki bez maseczki.

Pierwszy wyrok sądu

Przypomnijmy, że w lipcu sąd w Suwałkach orzekł grzywnę 100 złotych dla ekspedientki, która nie chciała obsłużyć klientki bez maseczki. Wniosek złożyła tamtejsza policja.

Klientce odmówiono obsługi przy kasie, więc ta wezwała policję. Patrol nie przyjechał, więc oburzona klientka udała się na komendę i złożyła zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia. Kobieta zarzuciła ekspedientce wykroczenie z art. 135 Kodeksu wykroczeń.

Ten stanowi, że „kto, zajmując się sprzedażą towarów w przedsiębiorstwie handlu detalicznego lub w przedsiębiorstwie gastronomicznym, ukrywa przed nabywcą towar przeznaczony do sprzedaży lub umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia sprzedaży takiego towaru, podlega karze grzywny”.

Sąd przyznał rację klientce i nałożył na ekspedientkę grzywnę.

Odwołanie

Kobieta odwołała się od wyroku i sąd Rejonowy w Olsztynie swą decyzję zmienił. – Pani ekspedientka jest oczywiście niewinna, bo odpowiedzialności karnej podlega ten, kto zajmując się sprzedażą towaru, odmawia sprzedaży bez uzasadnionej przyczyny – mówił uzasadniając wyrok sędzia.

– Czy w tym przypadku pani zrobiła to bez uzasadnionej przyczyny? Nie. Sama wyjaśniła, że ma świadomość panującej pandemii i konieczności noszenia w sklepie maseczek ochronnych. Dodatkowo, o obowiązku noszenia maseczek w sklepie decydował kierownik, któremu pani podlega służbowo – wyjaśnił.

Sędzia przychylił się do argumentacji oskarżonej. – Rzecz w tym, że miałam powód, aby nie obsłużyć tej klientki. Obawiałam się o swoje i innych klientów zdrowie. Żyjemy w czasie pandemii, mamy nadzwyczajną sytuację. Działałam nie tylko w interesie własnym, ale też społecznym – broniła się sprzedawczyni.

Wyrok jest niesłuszny, sprzedawczyni, według mojej oceny, dopuściła się wykroczenia – stwierdziła klientka, która pozwała ekspedientkę.

17 KOMENTARZE

  1. Uff… Odetchnąłem. Brawo sąd, ten sąd, nie tamten…
    „Pani ekspedientka jest oczywiście niewinna” – orzekł sąd odwoławczy. Tylko czy… w tak błahej sprawie muszą być tak rażąco różne wyroki??
    To łże-sądy, w których, jak kropla w morzu, zdarzają się wyroki sprawiedliwe.
    Czy będą wyciągnięte konsekwencje dla sądu I instancji? „Niezawisłość” ma tu niewiele do rzeczy, bo niezawisłość nie może się równać niesprawiedliwości.

  2. Skąd ekspedientka wiedziała,że klientka ma ”wirusa”????????????????
    Może miała napisane na czole???????????
    Ekspedientka powinna zapłacić i to słono!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Jakiś 1000,może by ją nauczyło!!!!!!!!!!!!!

  3. Tak pani nawet powód by dać jej w twarz. Tak działa zabójczy mechanizm kozła ofiarnego uwolniony przez rządzącą nami „dobrą zmianę”

  4. Kompletny cyrk. Ekspedientka dokonała ekspresowej wykładni prawnej, a zarazem fachowej analizy epidemiologicznej i orzekła, że podejrzani o nosicielstwo chińskiego wirusa, bez kagańca na twarzy kupować u niej nie będą. Rozumnym mieszkańcom Suwałk nie pozostaje nic innego jak omijać jej sklep szerokim łukiem. Ktoś kto ulega panice, bo coś usłyszał w TV jest niebezpieczny dla otoczenia.

    • Racjonalisto… szkoda, że brakuje Ci w swoich opiniach namysłu.
      1. Ta pani jest pracownikiem, to nie jej sklep
      2. Każdy musi dokonywać wykładni prawa w każdym swoim czynie – dotrze to do Ciebie w końcu??
      3. Dlaczego panice? Od ostrożności do paniki – przepaść.

  5. Wykroczenia, a może przestępstwa dopuścił się rząd bezprawnie wydając rozporządzenie. W tej sytuacji przepisy są sprzeczne i ekspedientka nie była w stanie ich wykonać. Tu właśnie mamy do czynienia z prawem sytuacyjnym. Nikt nie wie na czym faktycznie stoimy?

    • Zgadzam się. Ale nie można karać za to ekspedientki.

      Pytanie do prawników: Kto powinien coś z tym zrobić?? Czy sędziowie nie mogą złożyć wniosku do TK? do SN? RPO? Kto do cholery ma stać na straży „ordo iuris”??
      Ile jeszcze durnych sytuacji będzie?

      Kasto prawnicza, jesteś bezczelnie zakłamana. Nie po to jesteście fachowcami w tej dziedzinie, by tulić łby i chować je w piasek.

      Wiem… truizm… i Wam to na rękę – im gorsze prawo, tym więcej kasy dla Was…

  6. Nie kloćcie się o to im chodzi żeby napuszczac nas na siebie walić ich niedługo sami wypieprza z tego kraju jeszcze kilka miesięcy

    • I o to chodzi, chikuj… I o to chodzi…
      Nie mamy prawa tylko lewo,
      nie mamy sprawiedliwości, tylko łże-sprawiedliwość,
      nie mamy sądów, tylko łże-sądy,
      nie mamy prokuratury, tylko łże-prokuratury,
      nie mamy…, tylko łże-…
      nie mamy RPO, tylko łże-RPO,
      nie mamy rządu, tylko łże-rząd,
      nie mamy sejmu, tylko łże-sejm,
      nie mamy prezydenta, tylko łże-prezydenta,
      nie mamy Polski, tylko… nie przeciśnie mi się to przez gardło…

    • Mamy totalną rozpierduchę na każdej linii i nikt nic z tym nie ma zamiaru zrobić.
      Mam na myśli decydentów, oczywiście, a nie garstkę Konfederatów, którzy dwoją się i troją. Cieszę się, że wśród nich (posłów) jest JKM – ten jest fighter’em i zapewne dopala resztę :-)
      Bo łatwo byłoby się załamać…

  7. Brawo dla ekspedientki! Czy babsko nie potrafiące korzystać ze sklepów zgodnie z ustalowymi zasadami będzie stosownie ukarana? Najlepiej pręgierz na rynku.

  8. Do zwolenników pani ekspedientki.
    Na podstawie jakiej ustawy pani ekspedienta uznała, że klientka nie może skorzystać z prawa do nienoszenia maski, do czego uprawnia zarządzenie par. 24.3.3(a). Czy pani ekspedienta ma też uprawnienia rzeczoznawcy medycznego?
    Proszę mi odpowiedzieć na to pytanie?

    • Wprost Ci odpowiem – na podstawie zarządzenia właściciela sklepu.
      Jak już powołujesz się na 24.3.3(a), to podaj jakiego aktu to dotyczy.

Comments are closed.