Francuski weekend. Migranci zadźgali w metrze w Lyonie 20-latka

Stade de Gerland, stacja metra w Lyonie Fot. Wikipedia

W Lyonie 20-latek został zadźgany na śmierć. Do wydarzeń doszło w metrze na stacji „Stade de Gerland” w 7. dzielnicy. Policja zatrzymała jako podejrzanych dwóch pijanych migrantów.

Tragedia wydarzyła się około godziny 00:15 w nocy z soboty na niedzielę 20 września. Młody mężczyzna został napadnięty przez dwie osoby, które dźgały go nożem i raniły potłuczoną butelką (tzw. „różyczka”). Pomimo szybkiej interwencji pogotowia ofiara zmarła.

Dwóch agresorów było pijanych. Są dwudziestokilkuletni nielegalni migranci. Trwa śledztwo w celu ustalenia motywu popełnienia tego morderstwa. W rzeczywistości jest to kolejny przykład coraz mniejszego poczucia bezpieczeństwa Francuzów związanego z wyalienowanymi z jakiejkolwiek cywilizacji migrantami.

Nie inaczej jest w innych miastach, gdzie noże stały się argumentami wielu „dyskusji”. Były deputowany Republikanów z Paryża Pierre Liscia, potępił ostatnio zmowę milczenia panującą wokół przestępczości w stolicy. Poinformował, że 60% takich aktów to dzieło nieletnich migrantów przebywających we Francji bez opieki rodziców.

Powołał się na dane MSW i dodał, że władze miejskie celowo nie prowadzą statystyk dotyczących wieku i pochodzenia przestępców. Oskarżył socjalistyczne merostwo o „ideologiczne motywy” takich działań.

Ilość przestępstw podobnego typu spowodowała, ze pojawiły się też postulaty podawania comiesięcznych statystyk przestępczości. Minister spraw wewnętrznych Gérald Darmanin od października podawanie co miesiąc oceny działań policji i żandarmerii. Szybko okazało się, że statystyki będą dotyczyły tylko wybranych obszarów przestępczości. Prawda mogłaby Francuzów obudzić?

MSW ma podawać dane dotyczące handlu narkotykami (ilość skonfiskowanych narkotyków i mienia pochodzącego z przestępstwa), ilość mandatów nakładanych na konsumentów narkotyków, zjawiska tzw. „przemocy domowej” (nazywane już „przemocą wewnątrzrodzinną), molestowania seksualne, „odchylenia” na tle religijnym i wreszcie te dotyczące migracji.

Policyjny związkowiec William Maury krytykuje jednak brak niektórych wskaźników, jak liczba włamań, kradzieży lub właśnie napadów. Jego zdaniem wybiórcze statystyki nie pokażą prawdziwego obrazu przyczyn „braku bezpieczeństwa w naszym kraju”.

Na razie więcej od statystyk MSW mówi przeglądanie lokalnej pracy i jej „kronik kryminalnych”. Praktycznie każdy region ma tu swoich nożowników i problemy z przestępczością importowaną razem z migrantami o nieuregulowanym pobycie.

VIDEO. Un ancien élu balance la vérité: “60% des délits à Paris sont commis par des mineurs étrangers”

Źródło: FL24/ Le Parisien/ Le Progres

5 KOMENTARZE

  1. Naiwny pan Michalkiewicz dalej mówi, że lubi Francuzów. No nie wiem, za co on ich lubi. Jeszcze gdy jeździł na winobranie 30 lat temu Francja wyglądała zupełnie inaczej. A Żabojady się przecież nie zmieniły. To jest rozmemłany naród, konstruowany przez Wielki Wschód Francji, przez ponad 200 lat, czyli taki Komintern uważający się za wolnomularstwo.

  2. Kiedys, dawno temu, Francuzi zrobili podobno rewolucje ..
    Wysmyslili nawet gilotyne ..
    Obcinali glowy swoich celebrytow ze nie pytaj ..
    Moze czas na powtorke?
    Bo inaczej za 10 lat beda sie bac wyjsc na ulice..

Comments are closed.