Walka o Sąd Najwyższy w USA już trwa. Biden wzywa do obstrukcji

Joe Biden został oficjalnie kandydatem Demokratów w wyborach prezydenckich. Fot. PAP/EPA
Joe Biden, kandydat Demokratów w wyborach prezydenckich. Fot. PAP/EPA

Bój o nominację nowego sędziego, który może przechylić relacje w Sądzie Najwyższym USA na korzyść konserwatystów trwa w najlepsze. To wyjątkowo ważna sprawa, bo w tle jest choćby aborcja i powstrzymywanie różnych progresywnych pomysłów lewicy. Sędziowie są wybierani dożywotnio. Po śmierci 18 września „postępowej” feministki Ruth Bader Ginsburg powstał wakat, który może teraz obsadzić prezydent Donald Trump.

Jego kontrkandydat z Partii Demokratycznej Joe Biden już zwrócił się do Senatu, aby nie powoływał nowego sędziego przed wyborami prezydenckimi. Teoretycznie w Senacie zasiada 53 Republikanów i 47 Demokratów. Wystarczy jednak, by czterech republikańskich senatorów zagłosowało po myśli Bidena.

Na razie dwóch „umiarkowanych” republikańskich senatorów stwierdziło, że nie zamierza brać udziału w głosowaniu na kandydaturę nowego sędziego przed wyborami prezydenckimi. Prezydent Trump ma więc poważne obawy o losy tego ważnego głosowania.

W tej dwójce jest niestety, republikańska senator z Alaski Lisa Ann Murkowski. Od dawna sprzeciwia się polityce Donalda Trumpa i teraz też oświadczyła, że nie będzie głosować za nominacją sędziego, bo jest to zbyt blisko wyborów prezydenckich.

Jej koleżanka z Maine, Suzanne Collins, mówi, że Senat nie powinien tego robić, ale nie podjęła ostatecznej decyzji. Do tego wątpliwe jest głosowanie dwóch lub trzech innych republikańskich senatorów. Chodzi np. o Mitt Romney z Utah.

Warto jednak przypomnieć, że dwa lata temu, niezależnie od relacji z prezydentem, przy powoływaniu przez Senat na sędziego Kavanaugha, ostatecznie cały obóz republikański głosował za jego nominacją.

Demokratyczny kandydat na prezydenta Joe Biden w niedzielę 20 września apelował do Senatu, aby nie głosował w sprawie obsady wakatu w Sądzie Najwyższym. Skorzystanie przez Donalda Trumpa ze swojej prerogatywy wysunięcia nowego kandydata, nazwał w Filadelfii „brutalizacją” sprawowania władzy politycznej.

Źródło: France Info/ AFP

11 KOMENTARZE

    • tu nie chodzi o tego „pomarańczowego Joe” ale o rzecz znacznie ważniejszą; po pierwsze – zatkać gębę tego tetryka na zdjęciu ruską onucą, po drugie – pokazać film tej dzidzi jak na żywca rozrywa się dzieci w łonach matek, po trzecie – pokazać to samo tym pozostałym nie zorientowanym w czym rzecz; po czwarte – spokojnie zagłosować za nowym (ultra)konserwatywnym sędzią do tego ichniego Sądu Najwyższego; myślisz, że Demokraty zatrzymają ustawkę 447?

      • Otóż to. Ani mi Trump brat, ani swat, ale w tej sprawie zrobił co uważał za najlepsze dla siebie samego. A kto z Polski lobbował u niego przeciwko jego zgodzie na 447?

  1. Eja – szkoda że Trump nie ma doradców z naszej Platformy Obywatelskiej – to by mu doradzili żeby jeszcze z 3 sędziów „na zapas” powołał :-)

    /młodzieży przypomnę że w 2015 roku wybrali „na zapas” kilku członków Trybunału Konstytucyjnego – ot tak na zmianę tych co im się kończyła kadencja w 2016…

  2. Biden to moralna szmata. Ostatnio na spotkaniu wyborczym z czarnymi mieszkańcami oświadczył iż nieprawdą jest że żarówkę wynalazł Edison a …wynalazca czarnoskóry !!! Ten debil ma być prezydentem? Chyba rasistowskim prezydentem murzynów .

    • Jaki szok ???

      To wszystko już było przerabiane – tylko w wersji z uczonymi radzieckimi/rosyjskimi :-)

Comments are closed.